Komisja Europejska wycofuje się z zakazu aut spalinowych
Komisja Europejska wycofała się z planu całkowitego zakazu sprzedaży w Unii Europejskiej nowych samochodów spalinowych od 2035 roku. Zamiast tego zaproponowała, aby producenci aut spełniali wymóg redukcji emisji CO₂ o 90 procent.
Komisja Europejska zaproponowała złagodzenie przepisów klimatycznych dla motoryzacji, rezygnując z zakazu sprzedaży aut spalinowych od 2035 roku na rzecz 90-procentowej redukcji emisji CO₂. W praktyce oznacza to możliwość dalszej sprzedaży m.in. pojazdów hybrydowych oraz części aut spalinowych. To duży zwrot po latach forsowania radykalnego Zielonego Ładu.
– Trzeba być albo wariatem, albo pod wpływem lobbystów. Bo jak nazwać sytuację, że środowiska polityczne przyjmują rozwiązania, następnie je deregulujecie, ogłaszacie sukces, robicie sobie zdjęcie, że zdjęliście obciążenia, które sami przygotowaliście, a w tych zdjęciach obciążeń są jeszcze gorsze rozwiązania? To może zastanówcie się nad tym, nad czym głosujecie – akcentował Jacek Ozdoba, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Uwaga! Nie ma żadnego wycofania się z ZAKAZU rejestracji aut spalinowych! Trzeba być kompletnym wariatem, żeby coś przyjąć, potem się z tego wycofywać, ogłaszać „sukces”, deregulować, a na końcu zrobić sobie zdjęcie i powiedzieć, że to wszystko było po to, żeby „słuchać głosu… pic.twitter.com/UEOEqnJKp7
— Jacek Ozdoba (@OzdobaJacek) December 16, 2025
Jednym z głównych motorów europejskiej polityki klimatycznej i zaostrzania norm dla motoryzacji przez lata były Niemcy. Dziś jednak Berlin zmienił ton. Problemy krajowych koncernów samochodowych, spadająca konkurencyjność i rosnąca presja ze strony producentów z Chin i USA sprawiły, że Niemcy zaczęły naciskać na złagodzenie przepisów, które same wcześniej forsowały.
– Tu nie chodzi o żadne czyste powietrze. Tu chodzi o regulowanie gospodarki, chociażby właśnie poprzez emisję i wykup certyfikatów do handlu emisjami CO2. Przecież oni tym regulują realnie polską gospodarkę i to samo będzie dotyczyło samochodów. Auta będą elektryczne i jak to będzie wyglądało na rynku kupno-sprzedaż, będą decydowali głównie Niemcy – wskazał Mariusz Gosek, poseł PiS.
Złagodzenie klimatycznych celów jest pozorne. Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji, stwierdził, że wszystkie regulacje klimatyczne są szkodliwe i należy je odrzucić.
– Nie będę płynął z nurtem i wychwalał tego, że Komisja Europejska nagle poszła po rozum do głowy. Trzeba było iść po rozum do głowy wtedy, kiedy się coś głupiego uchwalało. Tego typu rozwiązania są po prostu szkodliwe, niemożliwe do wdrożenia – ocenił Grzegorz Płaczek.
Zdaniem Katarzyny Pełczyńskiej Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, decyzja Komisji Europejskiej to krok w dobrą stronę.
– To jest dobry kierunek, żebyśmy mieli czystsze powietrze, czystszy transport, ale nie metodą zakazów, nakazów, przymuszania, tylko metodą atrakcyjnej oferty – podkreślała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Unia Europejska od dawna skupiała się na regulacjach i inwestowaniu miliardów euro w politykę klimatyczną. Politykę, która doprowadziła do zapaści w przemyśle i nowych technologiach. Tę lukę chętnie wypełniają chińscy inwestorzy.
– Chińczycy dopłacają do swoich produktów, konkurują nieuczciwie. W związku z tym cała Unia Europejska musi tak działać, żeby ograniczyć dostęp dotowanych produktów na rynki europejskie – mówiła minister funduszy i polityki regionalnej.
Jeżeli chodzi o rynek motoryzacyjny, to on już powoli zostaje zdominowany przez chińskich producentów aut elektrycznych, a te regulacje jeszcze bardziej pogłębią kryzys – zauważył dr Krystian Mieszkała, ekonomista.
– Samochody będą droższe albo ich w ogóle nie będzie, ponieważ nie będzie się opłacało w Europie takich aut produkować, zatem będą one pewnie przyjeżdżały z Chin – stwierdził dr Krystian Mieszkała.
I to zaczyna się już dziać, ponieważ europejskie koncerny motoryzacyjne najczęściej już tylko montują na kontynencie komponenty, które docierają z Chin czy z Ameryki.
TV Trwam News



