fot. PAP

Kolejne rolnicze związki zapowiadają protesty

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych chce rozmów z premier Ewą Kopacz. Rolnicy mówią, że jeśli premier nie spotka się z nimi w ciągu sześciu dni, zorganizują „marsz gwiaździsty” na Warszawę lub zablokują tory czy drogi. 

Jak zapowiedział prezes rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski, postulaty rolników zostaną przekazane w poniedziałek do Kancelarii Premiera.

– Dzisiaj apelujemy do pani premier, dajemy czas do piątku na rozmowy ostatniej szansy. Nie będzie żadnych żartów, blokad lokalnych dróg w 50-ciu rolników, tylko będzie marsz gwiaździsty na Warszawę. Czy przyjedziemy traktorami, czy autokarami możecie być pewni, że na ulicy Marszałkowskiej rozbijemy namioty, zrobimy zielone miasteczko wzorem pielęgniarek, razem z innymi organizacjami np. górniczymi, pracowniczymi.  Wtedy skończą się żarty, a rząd poczuje oddech polskich rolników, polskich robotników, polskich górników. Tak dalej być nie może – powiedział Sławomir Izdebski.

Główny postulat to natychmiastowa wypłata rekompensat dla rolników, którzy ponieśli straty spowodowane przez dziki w swoich uprawach – poinformował Izdebski.

Na 3 lutego swoje protesty w poszczególnych województwach zapowiedzieli także przedstawiciele rolniczej „Solidarności”. Powodem jest dramatyczna sytuacja związana z wyprzedażą polskiej ziemi oraz sytuacja na rynkach rolnych, w szczególności na rynku wieprzowiny, mleka i zbóż.

– Wieprzowina jest tak tania, że praktycznie jest poniżej kosztów produkcji. Cena mleka spada w dół, produkcja przestaje być opłacalna. Jeżeli przyjrzymy się innym rynkom, jest podobnie. Opłacalność w rolnictwie zaczyna spadać poniżej kosztów produkcji. Sytuacja jest na tyle skomplikowana, że rząd powinien się zebrać i nad tą sprawą dyskutować. Tymczasem odpowiedź ministra była taka, że nawet jeżeli napiszemy petycję do pani premier i będziemy chcieli się z nią spotkać, to ona i tak sceduje to na niego, a on na swoich pracowników. Nic więc nie zyskamy. Możemy robić sobie protesty w całej Polsce, we wszystkich powiatach, a on i tak do nas nie przyjedzie, nie będzie z nami rozmawiać. Z tego wynika, że ten rząd nie jest zainteresowany poprawą sytuacji, nie jest zainteresowany rozmową z rolnikami, dlatego podjęliśmy uchwałę o zaostrzeniu protestów – powiedział Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący rolniczej „Solidarności”.

NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” nie wyklucza podjęcia akcji protestacyjnej na szczeblu krajowym, jeżeli  rząd nie podejmie skutecznych działań.

RIRM

drukuj