fot. PAP/EPA

Zmowa ws. cen zboża i rzepaku?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie wyklucza postępowania w sprawie zmowy cenowej firm skupujących zboże i rzepak. Do tej pory urząd ma za mało informacji, by wszcząć postępowanie.

Zgodnie z prawem, UOKiK może podjąć interwencje, jeśli są łamane zapisy ustawy antymonopolowej lub jest podejrzenie, że doszło do zmowy cenowej.

– W tej chwili na podstawie napływających sygnałów, ale również sami z siebie analizujemy rynek skupu rzepaku pszenicy. Jeśli będą podstawy, nie wykluczamy wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Obecnie wyjaśniamy, czy rzeczywiście istnieje podejrzenie, że cena o której teraz mówimy jest wynikiem nielegalnej zmowy, czy zachowań rynkowych – podkreśla Małgorzata Cieloch, rzecznik prasowy UOKiK.

Małgorzata Cieloch dodaje jednak, że niska cena nie zawsze musi oznaczać złamanie prawa antymonopolowego.

– To, co może zainteresować Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów to niska cena, która jest wynikiem zmowy. Nie jest wynikiem gry rynkowej, ale umówienia się kilku przedsiębiorców, którzy ustalą cenę sztywną na określone dobro. Jeśli byłoby tak, że na rynku skupu pszenicy i rzepaku mamy do czynienia z nielegalnym porozumieniem, to wówczas byłaby to sprawa dla urzędu. Jeśli rolnicy, czy izby zrzeszające rolników posiadają informacje dotyczące tej kwestii, to nawet anonimowo można zgłosić się do urzędu i powiadomić nas o takiej sprawie – akcentuje Małgorzata Cieloch – rzecznik prasowy UOKiK

Rolnicy cały czas protestują przeciwko – jak mówią – dramatycznej sytuacji.

Tona pszenicy w wielu regionach kosztuje mniej niż 600 zł, a przed żniwami wynosiła 800-900 zł. Żyto kosztowało ponad 600 zł, a  teraz często mniej niż 400 zł.

Za rzepak plantatorom w tym samym okresie płacono nawet 2 tys. zł, w tym tylko 1,2 tys. zł.

RIRM 

drukuj