fot. PAP/Marcin Obara

Kolejne kroki prokuratury w sprawie posła Marcina Romanowskiego

Poseł Marcin Romanowski miał zostać wezwany do prokuratury w charakterze podejrzanego. Obrona konsekwentnie podnosi, że przez błędy w postępowaniu nie powinno ono toczyć się dalej.

Prokuratura na razie nie planuje ponownego zatrzymania posła Marcina Romanowskiego. Gdyby doszło do tego w oparciu o te same fakty i dowody, byłoby to niezgodne z prawem. Dariusz Korneluk, który sam siebie dalej uznaje za Prokuratora Krajowego, powiedział w TVN24, że polityk Suwerennej Polski został wezwany w charakterze podejrzanego. Wyznaczone zostały dwa terminy. Pismo skierowano do posła w czwartek, ale wezwanie przekazano również mailem. Obrońca polityka, mec. Bartosz Lewandowski, konsekwentnie podnosi, że postępowanie nie może się dalej toczyć.

„Po pierwsze, aktualnie śledztwo nie zostało skutecznie przedłużone. Przedłużenia w formie postanowienia pod koniec września dokonał prokurator Dariusz Korneluk, który […] nie miał do tego uprawnień – wyjaśnił mec. Bartosz Lewandowski, obrońca posła Marcina Romanowskiego.

Po drugie, jak podnosi obrona, poseł usłyszał zarzuty, a w polskim prawie nie ma podstaw, by wcześniejszą taką czynność uznać za nieskuteczną. Prokuratura nie uwzględniła drugiego międzynarodowego immunitetu posła. Traktowała go jako podejrzanego. Dokonała czynności, jakich nie można już powtórzyć.

– Takie przypadki już były, choć nie w odniesieniu immunitetu poselskiego, ale w odniesieniu do immunitetów prokuratorskich – wyjaśnił Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski.

W takich okolicznościach sądy umarzały już postępowania. Marcin Romanowski, mimo uchylenia mu immunitetu w Radzie Europy, podtrzymuje, że chroni go immunitet krajowy. Wniosek do Sejmu w tej sprawie podpisał Dariusz Korneluk, który nie jest Prokuratorem Krajowym.

TV Trwam News

drukuj