fot. PAP/ Tomasz Gzell

Pos. M. Romanowski: Mamy do czynienia z wyjątkowo ordynarną ustawką, zemstą na Z. Ziobrze

Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że decyzja w sprawie Zbigniewa Ziobry już dawno zapadła. Ogłosił ją zresztą premier Donald Tusk na Twitterze. Mamy do czynienia z wyjątkowo ordynarną ustawką, zemstą na Zbigniewie Ziobrze, który przecież ścigał bliskich współpracowników – wręcz przyjaciół – Donalda Tuska za przestępstwa korupcyjne, za ordynarne kradzieże – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Marcin Romanowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

[W piątek Sejm uchylił Zbigniewowi Ziobrze immunitet]. Choć proces sądowy jeszcze się nie rozpoczął, zdaje się, że politycy obozu rządzącego już wydali wyrok.

– Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że decyzja już dawno zapadła. Ogłosił ją zresztą premier Donald Tusk na Twitterze [obecnie platforma X – radiomaryja.pl]. W Polsce od prawie dwóch lat Twitter służy do ogłaszania aktów normatywnych (…) i też do wydawania wyroków, jak widzimy, więc przyjąłem te informacje oczywiście ze spokojem w tym sensie, że wszyscy przecież się jej spodziewaliśmy. (…) Gdyby premier Tusk nie był pewien, że zmusi te wszystkie przystawki do odpowiedniego głosowania, to przecież nie wychodziłby z taką inicjatywą, żeby ponieść kolejną porażkę. Ale jednocześnie myślę, że (…) mamy do czynienia z wyjątkowo ordynarną ustawką, (…) zemstą na Zbigniewie Ziobrze, który przecież ścigał bliskich współpracowników – wręcz przyjaciół – Donalda Tuska za przestępstwa korupcyjne, za ordynarne kradzieże – mówił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Poseł Marcin Romanowski również padł ofiarą politycznej zemsty ze strony środowiska Donalda Tuska – także pod pretekstem rozliczenia z rzekomych nadużyć związanych z Funduszem Sprawiedliwości. Część zarzutów, jakie mu postawiono, pokrywa się z tymi, jakie teraz kieruje się w stronę Zbigniewa Ziobry.

Były minister sprawiedliwości przebywa obecnie na Węgrzech. Jak poinformował jego obrońca, polityk nie ukrywa się i nie wniósł o działania w trybie pomocy międzynarodowej. Pojawia się jednak pytanie, czy polityk ma po co wracać do kraju, skoro z pewnością nie będzie go czekał sprawiedliwy proces, ale raczej polityczne igrzyska i upokarzający areszt wydobywczy, zakrawający o tortury.

– W Polsce mamy do czynienia od prawie dwóch lat z jawnym bezprawiem, nie ma szans na dostęp do uczciwego wymiaru sprawiedliwości, a to jest podstawowa przesłanka do udzielenia ochrony prawnej, czyli tzw. azylu. Ten azyl został udzielony mi na podstawie tych samych zarzutów, które stawia się ministrowi Ziobro i po udzieleniu ochrony prawnej mnie już (…) każdy z Polaków, który spotka się z podobnymi prześladowaniami, może liczyć również na ochronę prawną od naszych przyjaciół Węgrów, którzy zawsze Polskę wspierali, niezależnie od tego, że czasami między naszymi krajami były różnice interesów – czy to teraz, czy w czasie drugiej wojny światowej – zwrócił uwagę polityk PiS.

Jak ocenił parlamentarzysta, spełnione są wszystkie warunki, aby Zbigniew Ziobro otrzymał azyl na Węgrzech.

Wkrótce jednak władza w tym kraju może się zmienić. Donald Tusk poinformował, że rozmawia na temat ewentualnej ekstradycji byłego ministra sprawiedliwości z liderem węgierskiej opozycji, Péterem Magyarem.

radiomaryja.pl

drukuj