fot. pixabay.com

Kolejna inwestycja do kosza? Zarząd Morskiego Portu Gdańsk odwołał przetarg na dzierżawę terenu pod terminal zbożowy

Polscy rolnicy tracą szansę na sprawny eksport swoich produktów drogą morską. Zarząd Morskiego Portu Gdańsk odwołał przetarg na dzierżawę terenu pod terminal zbożowy w Gdańsku. To kolejna strategiczna inwestycja dla Polski, która odsuwa się w czasie za rządów Donalda Tuska i jego koalicjantów.

Zarząd Portu w Gdańsku bez podania przyczyny odwołał przetarg na dzierżawę terenu pod głębokowodny terminal zbożowy. Inwestycja miała ułatwić eksport polskiego zboża. [czytaj więcej]

https://x.com/RadioMaryja/status/1791423301996200369

To niezależna decyzja portu, który ogłosi nowy przetarg – poinformował minister infrastruktury, Dariusz Klimczak z Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Dotychczasowy przetarg był przygotowany w ostatniej chwili, był źle przygotowany przez poprzednie władze spółki – oznajmił szef resortu.

W marcu ministerstwo nie wyraziło zgody na dzierżawę terminalu zbożowego w Gdyni, mimo że port rozstrzygnął przetarg. Równocześnie zatrzymano proces rozbudowy terminala zbożowego w Świnoujściu – przypomniał Marek Gróbarczyk, były minister gospodarki morskiej w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.

– Od wielu, wielu miesięcy słyszymy, że zapotrzebowanie na przeładunki zboża czy agro stają się kluczowe w kontekście Ukrainy. Upatrujemy w tym po prostu działania na szkodę państwa polskiego – mówił polityk.

Bez terminali zbożowych nie ma szans na sprawną sprzedaż polskiego zboża oraz tranzyt ukraińskich płodów rolnych – wskazała poseł do Parlamentu Europejskiego, Anna Fotyga.

– Powstrzymanie procesów inwestycyjnych może jeszcze pogłębić tę destabilizację i kryzys – oceniła europoseł.

Na opóźnieniach w budowie polskich terminali zbożowych skorzystają Niemcy. Już we wrześniu będzie gotowy port zbożowy Mukran, z którego będą musieli korzystać polscy rolnicy. Zachodni sąsiad Polski zyskuje również na rezygnacji przez nowy rząd z rozwoju żeglowności Odry. Zapowiedział to niedawno wicedyrektor departamentu gospodarki wodnej w Ministerstwie Infrastruktury, Maciej Thorz.

– Nie zamierzamy kontynuować budowy Polski mocarstwowej w oparciu o zwiększenie żeglowności na Odrze po to, żeby przemysłowo traktować rzeki – oznajmił polityk.

Pod koniec swojej drugiej kadencji rząd PiS przyjął „Krajowy Program Żeglugowy do roku 2030” wart ponad 2 miliardy złotych. Zakładał on m.in. rozwój żeglugi na Odrze. Rezygnacja z tych planów to cios dla regionalnych gospodarek – stwierdził ekspert ds. transportu rzecznego, Piotr Maryński.

– Ponowne uruchomienie żeglugi na Odrze ma kolosalne znaczenie nie tylko dla naszego regionu ze szczególny uwzględnieniem miasta Wrocławia, ale także dla całego tzw. dorzecza Odry – zwrócił uwagę Piotr Maryński.

Z kolei wiceminister klimatu, Urszula Zielińska, ogłosiła na polsko-niemieckim forum energetycznym, że polski atom będzie gotowy dopiero w połowie lat czterdziestych. Miał być gotowy na ich początku. Rząd Donalda Tuska opóźnia inwestycję, która ma zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne – mówiła poseł Anna Kwiecień z PiS.

– Zaczyna rządzić i momentalnie nic się nie da, nic nie można, nic się nie udaje – podkreśliła polityk.

Ważą się też losy Centralnego Portu Komunikacyjnego – wielkiego centrum łączącego transport lotniczy i kolejowy. Jako alternatywę rząd proponuje rozbudowę lotniska Chopina w Warszawie. Wciąż nie ma wyników zapowiadanego audytu CPK, którego w rzeczywistości nie ma – zaznaczył były prezes spółki CPK, Mikołaj Wild.

– Jak dotąd nie odbył się żaden audyt w odniesieniu do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jedyne, co zostało przeprowadzone, to samoocena dokonana przez pracowników spółki – podkreślił Mikołaj Wild.

Dr Jakub Koper, socjolog, zaznacza, że CPK to tylko jedna z inwestycji, których oczekują Polacy, niezależnie od poglądów politycznych.

– Im dłużej nie będzie CPK, tym większą na siebie karę zaciąga rządząca koalicja – ocenił dr Jakub Koper.

Te fakty pokazują, że rząd Donalda Tuska nie kieruje się polskimi interesami – analizował mec. Jacek Figurski.

– Jedyne co ich interesuje, to załatwianie interesów Unii Europejskiej, a w zasadzie Niemiec. To jest partia proniemiecka i realizująca przede wszystkim interesy proniemieckie – zaznaczył Jacek Figurski.

Na liście strategicznych projektów pod znakiem zapytania jest też fabryka polskiego samochodu elektrycznego Izera. Inwestycja była planowana w Jaworznie.  Rząd wciąż nie podjął decyzji, czy będzie tam realizowana.

TV Trwam News

drukuj