fot. facebook.com

Koalicja Obywatelska będzie podważać decyzję Polaków?

Z powodu pandemii koronawirusa wybory nie odbyły się w maju, tak jak to pierwotnie planowano, ale na przełomie czerwca i lipca. W tym czasie Koalicja Obywatelska, która wcześniej straszyła Polaków narażeniem zdrowia i życia, zdążyła wymienić kandydata na prezydenta i doprowadzić go do drugiej tury. Po wyborczej porażce znów jednak z ust polityków totalnej opozycji napływają oskarżenia o nieprawidłowości. 

Prezydent Andrzej Duda w ilości głosów zwycięża zdecydowanie, bo zagłosowało na niego kilkaset tysięcy Polaków więcej niż na Rafała Trzaskowskiego. Platforma Obywatelska już szuka winowajcy porażki swojego kandydata.

– Jest dużo sygnałów o nieprawidłowościach w Polsce i za granicą. […] Sądzę, że  protestów wyborczych będzie bardzo dużo, za granicą […] to wykraczało poza bałagan organizacyjny. Wyglądało, jakby ktoś celowo próbował obniżyć liczbę głosów za granicą – mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO.

Narracja szeroko pojętego obozu opozycji jest w tym wypadku spójna.

„Jeżeli nieprawidłowości w głosowaniu poza Polską będą większe niż różnica pomiędzy kandydatami, to o wyniku wyborów możemy się dowiedzieć dopiero po orzeczeniu SN. Problem polega na tym, że Izba, która ma się tym zajmować została uznana przez pozostałe trzy izby SN za nielegalną” – pisze na swoim Twitterze Roman Giertych.

W obliczu porażki Platforma Obywatelska może próbować podważać demokratyczny werdykt Polaków.

– Będziemy monitorować, czy nie dochodzi do nieprawidłowości, bo wcześniej takie sygnały były zgłaszane – oznajmia Jan Grabiec, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Koalicja Obywatelska chce sprawdzić wiarygodność wyników. Za to wiarygodność Rafała Trzaskowskiego chce sprawdzić Prawo i Sprawiedliwość.

„A teraz uwaga!  Rafał Trzaskowski obiecał: <<Będzie ulica Lecha Kaczyńskiego w Warszawie. Na pierwszej Radzie Warszawy po wyborach to się stanie.>> To już dziś, w poniedziałek, Sesja Rady Warszawy” – zaznacza w swoim tweedzie Filip Frąckowiak, warszawski radny.

Stołeczny radny Prawa i Sprawiedliwości ma na myśli tę wypowiedź prezydenta Warszawy.

– Po wyborach prezydenckich, wprowadzę pod obrady rady miasta inicjatywę, żeby w stolicy była ulica Lecha Kaczyńskiego i zapewniam, że jeżeli zostanę prezydentem RP, będę namawiał usilnie tego prezydenta Warszawy, który zostanie wybrany w moje miejsce, żeby zrobił dokładnie to samo – zapewniał Rafał Trzaskowski.

Dziś Rafał Trzaskowski będzie musiał namówić samego siebie, by podjąć się inicjatywy nazwania jednej z ulic Warszawy imieniem śp. profesora Lecha Kaczyńskiego.

TV Trwam News

drukuj