(źródło: PAP)

Katolik z grubszą skórą

Lepiej późno niż wcale czy lepiej wcale niż odbębnić? Rada Etyki Mediów zdecydowała się wreszcie zabrać głos w głośnej sprawie zilustrowania materiału „Panoramy” TVP2 o zagrożeniu ze strony sekt przebitkami z XX Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę.

 

Modlącym się (i płacącym abonament rtv) słuchaczom telewizja publiczna wymierzyła na początku lipca bolesny policzek, sugerując, jakoby należeli do groźnej organizacji o charakterze totalitarnym. Słyszeli już Państwo o tym stanowisku? Na pewno nie. Bo tym razem głos REM zabrzmiał tak cicho, że wręcz niedosłyszalnie. W porównaniu chociażby z nasyconym ocennie stanowiskiem z 24 czerwca br. po zelżeniu Ukrainek przez prezenterów Radia Eska Rock – Jakuba Wojewódzkiego i Michała Figurskiego. Wtedy Rada, i słusznie, już po 4 dniach od feralnej audycji, nie siląc się na eufemizmy i gładkie słówka, grzmiała: „REM ocenia taki przejaw ksenofobii na antenie ogólnopolskiej rozgłośni radiowej jako nie tylko rażące chamstwo, ale i typową mowę nienawiści. Jest to pogwałcenie zasady szacunku i tolerancji zapisanej w Karcie Etycznej Mediów”. No, to było oświadczenie z prawdziwego zdarzenia. REM zaapelowała też do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o „zajęcie stanowiska wobec skandalu, który kompromituje Polskę”. W tym samym miesiącu Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wystąpiło o ocenę wybryku dyrektora Programu I Polskiego Radia, który miał prowadzić w weekend dla prywatnej firmy imprezę pod patronatem konkurencyjnej stacji. I tu Rada wiedziała, jak się zachować. Zdaniem REM dyrektor „przekroczył granice etyki zawodowej” – w dalszej części stanowiska znajdujemy detaliczny opis tego naruszenia. Ale już kiedy posłowie PiS zaprotestowali przeciwko okładce „Newsweeka”, na której zaangażowany w wyjaśnianie tragedii smoleńskiej poseł Antoni Macierewicz został przedstawiony jako afgański terrorysta, REM miała do powiedzenia tylko tyle, że „nie zajmuje się oceną publikacji według kryterium dobrego czy też złego smaku”. Co więcej, Rada nie stwierdziła, by ta okładka godziła w którąkolwiek z zasad Karty Etycznej Mediów, choćby w zasadę obiektywizmu, szacunku czy odpowiedzialności.

 

To tylko „złośliwa satyra”, na którą Macierewicz – jak wynika z dalszej części wywodu – sam sobie zapracował poprzez m.in. „radykalne publiczne wypowiedzi” (naturalnie niezacytowane). Poza tym padła kąśliwa uwaga, że polityk powinien mieć „grubszą skórę”, a nie upatrywać we wszystkim przejawów naruszania dóbr osobistych. Najwidoczniej „grubszą skórę” muszą też mieć katolicy. Wobec zohydzania słuchaczy Radia Maryja poprzez tendencyjne wpisywanie ich w kontekst sekciarski REM sama z siebie stanowiska nie wydała. Musiała jednak odpowiedzieć posłom Beacie Kempie i Andrzejowi Dąbrowskiemu (SP), którzy złożyli skargę na materiał TVP. W stosunku do „Panoramy” przewodniczący REM Ryszard Bańkowicz okazał daleko idącą wyrozumiałość. Klasyfikacja czynu: „błąd”. „REM nie jest w stanie udzielić odpowiedzi na zawarte w skardze pytanie, „czy była to celowa manipulacja lub przekaz podprogowy, co miało obrzydzić katolików w oczach Polaków”. Doświadczenie każe nam raczej przypuszczać, iż był to błąd dziennikarzy przygotowujących kwestionowany przez Państwa materiał. Takie błędy, których, zdaniem REM, redakcje nie mogą tłumaczyć pośpiechem albo niekompetencją dziennikarzy, zdarzają się niestety bardzo często” – bagatelizuje problem Bańkowicz. REM sama powinna dokładnie przestudiować Kartę Etyczną Mediów i wydać oświadczenie na swój temat, choćby w kontekście uprzedzeń i zaniedbań, które zdarzają się niestety bardzo często, i to raczej nie z powodu pośpiechu. Bo czy sprawa nie została potraktowana rażąco powierzchownie, skoro w odpowiedzi jest mowa o domniemaniach?

drukuj