Kamerun: Separatyści próbują uciszyć głos Kościoła, który upomina się o prześladowanych chrześcijan

Separatyści w Kamerunie próbują zakneblować usta Kościoła, który upomina się o brutalnie prześladowanych, mordowanych i wypędzanych ze swych domów ludzi. Mowa o sytuacji w anglojęzycznej części tego afrykańskiego kraju, gdzie przedłużający się konflikt coraz mocniej nabiera cech wojny domowej.

Do ataków na chrześcijan dochodzi na całym świecie. W ostatnim czasie niepokojące sygnały docierają do nas z Kamerunu.

Kameruńscy separatyści próbują uciszyć Kościół katolicki w tym kraju, który chce bronić tych najsłabszych, tych najbardziej prześladowanych, pogardzanych, którzy są mordowani, a także wyrzucani ze swoich domów. Sytuacja dotyczy tej części anglojęzycznej Kamerunu, gdzie od 2016 roku trwa permanentny konflikt, kiedy separatyści z tzw. Republiki Ambazonii ogłosili niepodległość i zaczęły się walki pomiędzy lokalnymi mieszkańcami – wskazał Krystian Ciempka z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Ostatni incydent miał miejsce w diecezji Kumbo, gdzie dwóch kapłanów zostało uprowadzonych przez rebeliantów wkrótce po tym, jak miejscowy ordynariusz zdecydowanie sprzeciwił się dalszemu sianiu terroru i upomniał o prawa prześladowanej ludności. Po trzech dniach porwani księża odzyskali wolność.

Biskup diecezji w Kumbo podczas homilii przypomniał liczby: 2 tys. zabitych, 400 tys. wyrzuconych, przesiedlonych ze swoich miejsc zamieszkania – mówił Krystian Ciempka.

Tym, co w sposób szczególny niepokoi, jest brak reakcji na konflikt ze strony międzynarodowej.

Warto przypomnieć, że region, w którym ten konflikt trwa od kilku lat, jest bogaty w surowce naturalne: ropę naftową, olej opałowy, kauczuk. A więc, jeżeli mamy surowce naturalne, tam jest zysk, tam są pieniądze, tam są organizacje międzynarodowe i to zmusza też do pytania: „Dlaczego społeczność międzynarodowa nie chce szybko zażegnać tego konfliktu, nie mówi o tym konflikcie, nie chce pokoju?”. My jako Polacy chcemy o tym mówić, chcemy się modlić za ten region – za Kamerun – powiedział Krystian Ciempka.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj