fot. wikipedia.org

Jemen: Ponad 110 dzieci zginęło w dwóch regionach od stycznia do października

113 jemeńskich dzieci zginęło od stycznia do października w porcie Al-Hudajda nad Morzem Czerwonym w zachodnim Jemenie i na południowym zachodzie tego kraju – poinformowała w poniedziałek międzynarodowa organizacja charytatywna Save the Children.

Jak napisano w raporcie, 56 dzieci zostało zabitych, a 170 odniosło obrażenia bezpośrednio w wyniku walk w Hudajdzie. Do walk dochodziło pomimo rozejmu zawartego w grudniu 2018 roku w Sztokholmie pod auspicjami ONZ pomiędzy uznawanym przez wspólnotę międzynarodowym legalnym jemeńskim rządem a szyickimi rebeliantami z ruchu Huti.

„Porozumienie ze Sztokholmu przyniosło ludności cywilnej promyk nadziei, ale walki są dalekie od zakończenia” – oceniła przedstawicielka organizacji w Hudajdzie Mariam Aldogani.

Port ten jest najważniejszym punktem, przez który trafia do Jemenu duża część pomocy humanitarnej dla milionów zagrożonych głodem Jemeńczyków, ale głównie na obszary kontrolowane przez Hutich.

Save the Children poinformowała, że w tym roku została zmuszona do zamknięcia na trzy miesiące niektórych ośrodków dla dzieci w Hudajdzie z powodu obaw o bezpieczeństwo. Porozumienie o rozejmie, zawarte za pośrednictwem ONZ, które obejmowało również wymianę jeńców, zapobiegło pogorszeniu się sytuacji, ale nie zostało jeszcze w pełni wdrożone – zauważa agencja AP.

Kolejne 57 dzieci zostało zabitych w muhafazie (prowincji) Taizz w południowo-zachodnim Jemenie w pierwszych dziesięciu miesiącach tego roku. To ponad trzykrotnie więcej niż w 2018 roku, kiedy zabito 28 dzieci – sprecyzowała Save the Children. Podczas walk w Taizz rannych zostało 49 nieletnich.

„Każdego dnia przyjmujemy ranne dzieci w szpitalach wspieranych przez Save the Children. (…) W 2019 roku nasz zespół zapewnił opiekę medyczną ponad 500 dzieciom. (…) Niektóre z nich były z obrażeniami zagrażającymi życiu” – powiedziała Aldogani.

Dodała, że w jednym przypadku Save the Children jednocześnie leczyło sześcioro rannych dzieci z dwóch rodzin, przy czym niektóre miały złamane nogi i rany od odłamków.

„Nie mogę zapomnieć o najmłodszej, zaledwie trzyletniej dziewczynce, która miała całe ręce poparzone” – przekazała przedstawicielka organizacji.

Mariam Aldogani wezwała do „zatrzymania tej wojny wymierzonej w dzieci”.

Konflikt w Jemenie rozpoczął się od zajęcia w 2014 roku stolicy Sany przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti, którzy kontrolują do tej pory znaczną część północnej części kraju.

Koalicja państw arabskich Zatoki Perskiej pod wodzą Arabii Saudyjskiej, sprzymierzona z uznanym na arenie międzynarodowej rządem, walczy z Huti od marca 2015 roku. W kampanii sił koalicji celem ataków są m.in. szkoły, szpitale czy przyjęcia weselne, w wyniku czego zginęły tysiące jemeńskich cywilów. Z kolei Huti do atakowania Arabii Saudyjskiej wykorzystują drony i pociski.

W wojnie zginęło ponad 100 tys. osób. Konflikt spowodował najgorszy kryzys humanitarny na świecie, pozostawiając miliony ludzi cierpiących z powodu braku żywności i leków.

PAP

drukuj