J. Wojciechowski: Umowa z Mercosurem generalnie ma wiele pozytywnych aspektów, ale niestety polskie rolnictwo zostało mocno uderzone

Umowy handlowe są potrzebne, tylko jest kwestia, jakie to będą umowy. Gdyby umowa z Mercosurem była dobra, to należałoby ją przyjąć i o tym mówili różni politycy, także Prawa i Sprawiedliwości. Chcemy dobrej umowy z Mercosurem, ale okazało się, że ta umowa niestety nie jest dobra dla rolnictwa, bo tu właściwie tylko o rolnictwo chodzi. Ona generalnie ma wiele pozytywnych aspektów, ale niestety rolnictwo zostało mocno uderzone – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Janusz Wojciechowski, były komisarz Unii Europejskiej ds. rolnictwa.

Zbliża się termin wejścia w życie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Minister rolnictwa, Stefan Krajewski, poinformował, że Polska planuje złożyć skargę. Wcześniej tego rodzaju deklaracje padały już z ust premiera Donalda Tuska i wicepremiera, Władysława Kosiniaka-Kamysza.

– Umowa (…) generalnie dla Unii Europejskiej jest korzystna, bo otwiera tamten rynek na produkty przemysłowe, ale niestety jest niekorzystna – i to bardzo – dla rolnictwa. Negocjacje z krajami Mercosuru trwały od bardzo dawna, jeszcze od poprzedniego wieku, bo zaczęły się w 1999 r., zanim Polska była w Unii Europejskiej, a zakończyły się, jeśli chodzi o część rolniczą, w 2019 roku. Tutaj chcę bardzo wyraźnie sprostować pewne kłamstwa, które są w opinii publicznej, że rząd Prawa i Sprawiedliwości i komisarz z Prawa i Sprawiedliwości coś tam negocjowali w sprawie tej umowy. Otóż jest to totalna nieprawda. Żaden rząd nie negocjuje tego typu umów – negocjuje tylko Komisja Europejska i są właściwie dwa momenty, kiedy państwa członkowskie się wypowiadają. Pierwszy raz, kiedy ustalają tak zwaną instrukcję negocjacyjną – to było w 1999 r., jeszcze Polski nie było w Unii w tym czasie – i drugi, kiedy państwa członkowskie decydują się przyjąć umowę albo nie przyjąć. I to się stało w 2026 r., dokładnie 9 stycznia, kiedy Prawo i Sprawiedliwość nie rządziło już w Polsce, kiedy nie było polskiego komisarza z Prawa i Sprawiedliwości. Jest komisarz rekomendowany przez obecną władzę, pan Piotr Serafin. To on zasiada dzisiaj w Komisji Europejskiej i to ta Komisja Europejska najpierw zawnioskowała o przyjęcie umowy z Mercosurem, a następnie państwa członkowskie kwalifikowaną większością głosów przyjęły tę umowę. Rząd Prawa i Sprawiedliwości nie miał nic wspólnego z tą umową. Chcę to bardzo wyraźnie podkreślić – wyjaśnił Janusz Wojciechowski.

Gość „Aktualności dnia” dodał, że w tym kontekście wyciągane są pewne wypowiedzi m.in. byłego ministra spraw zagranicznych, Jacka Czaputowicza, który mówił, iż Polska chce zawarcia umowy z Mercosurem.

– Chcieć zawarcia umowy to nic złego, bo generalnie umowy handlowe są korzystne. Unia Europejska – i dotyczy to również Polski – ma np. korzystną umowę handlową z Japonią. Te umowy są potrzebne, tylko jest kwestia, jakie to będą umowy. Gdyby ta umowa była dobra, to należałoby ją przyjąć i o tym mówili różni politycy, także Prawa i Sprawiedliwości. Chcemy dobrej umowy z Mercosurem, ale okazało się, że ta umowa niestety nie jest dobra dla rolnictwa, bo tu właściwie tylko o rolnictwo chodzi. Ona generalnie ma wiele pozytywnych aspektów, ale niestety rolnictwo zostało mocno uderzone – zwrócił uwagę były komisarz Unii Europejskiej ds. rolnictwa.

Dodatkowo dzieje się to w sytuacji, gdy Polska zmaga się z napływem produktów rolnych z Ukrainy oraz ograniczaniem wydatków na rolnictwo w unijnym budżecie. Jeśli do tego doszedłby masowy import żywności z Ameryki Południowej, to skutki dla rolnictwa polskiego i europejskiego w ogóle byłyby dramatyczne.

Jakiś czas temu Parlament Europejski złożył do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wniosek o opinię ws. umowy. To jednak – jak wskazał Janusz Wojciechowski – nie niesie za sobą żadnych realnych skutków.

– Parlament Europejski złożył wniosek o wydanie opinii Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czyli TSUE, w sprawie zgodności umowy z prawem Unii Europejskiej. Bardzo dobrze, że taki wniosek został złożony, tylko że ten wniosek niczego nie zatrzyma. Ten wniosek, jeżeli by się okazało, nawet teoretycznie, że Trybunał w Luksemburgu powie, że umowa z Mercosurem jest niezgodna z prawem unijnym, to wtedy nie dojdzie do ratyfikowania tej umowy, ale – uwaga – ona będzie stosowana tymczasowo, bo w umowie jest taki zapis, że jeszcze przed wejściem w życie umowa może być stosowana tymczasowo. Ona ma być stosowana tymczasowo od 1 maja i może być stosowana tymczasowo sto lat, nie ma granicznego terminu. TSUE może sobie (…) wydać opinię, że to jest niezgodne z prawem Unii Europejskiej, to niczego nie zmieni – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Janusz Wojciechowski dodał, że w tej kwestii była jeszcze druga droga prawna.

9 stycznia została wydana decyzja Rady Unii Europejskiej (…). Należało natychmiast skarżyć, zaraz po tej dacie, nie czekając na publikację tej decyzji. Można było już to zrobić w styczniu, najdalej w lutym, zaskarżyć tę umowę, wnieść skargę – nie wniosek o opinię, bo to są zupełnie różne instytucje – powiedział Janusz Wojciechowski.

Z niewiadomych przyczyn Polska jednak tego nie zrobiła. Jak podkreślił rozmówca Radia Maryja, jeśli wtedy zostałaby złożona skarga, mogłaby ona być skuteczna.

Całość rozmowy z Januszem Wojciechowskim jest dostępna [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj