J. Kaczyński: Obecnie polskie sądy są silne wobec słabych i słabe wobec silnych

Sądy bardzo często są skrajnie niesprawne. Są sędziowie, którzy bardzo często zupełnie przypadkowych ludzi, nawet świadków, po prostu obrażają, traktują w sposób fatalny, a przestępcom się kłaniają. Sądy są silne wobec słabych i słabe wobec silnych. Tak to dzisiaj wygląda i my to musimy zmienić – powiedział w programie „Gość wiadomości” na antenie TVP Info prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS skomentował swoje wczorajsze wystąpienie podczas sejmowej debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym. Przypomniał, że od dawna cierpliwie znosił szydercze i obraźliwe ataki swoich oponentów, jednak w momencie, gdy zaczęto atakować jego brata – śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego – postanowił interweniować.

– Od 20 miesięcy, a w istocie od lat spokojnie wysłuchuję nieustannych ataków, bardzo często obraźliwych, prześmiewczych, takich zaczepek – nie reaguję na to, ale kiedy zaczęto używać nazwiska mojego brata, to doszedłem do wniosku, że jednak pewna miara jest przekroczona. W pewnym momencie – jakieś 2 – 3 tygodnie temu – powiedziałem sobie, że jeżeli zrobią to po raz kolejny, to będę interweniował – akcentował gość TVP Info.

Nazwiska śp. Lecha Kaczyńskiego najczęściej używa formacja polityczna, która wcześniej atakowała go zarówno za życia, jak i po śmierci – zwrócił uwagę Jarosław Kaczyński.

– Używają tego nazwiska ludzie, którzy są członkami, działaczami, często eksponowanymi działaczami formacji politycznej, która mojego brata w sposób niebywały, haniebny atakowała, kiedy był prezydentem i atakowała wtedy, kiedy już zginął tragicznie; formacji, która go niszczyła i która moralnie odpowiada za jego śmierć. Lech Kaczyński, mój brat, nie zginąłby, gdyby był otoczony szacunkiem, jaki należy się prezydentowi RP – zaznaczył.

Podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu zostały przekroczone pewne granice, dlatego nie miałem innego wyjścia i musiałem odpowiedzieć – wyjaśnił polityk.

– Nie można przekraczać pewnych granic. Sądzę, że każdy normalny człowiek […] w takiej sytuacji w ten sposób by reagował. Po prostu nie miałem innego wyjścia. To był imperatyw moralny – tak bym to określił i w dalszym ciągu jest tak, iż uważam, że uczyniłem dobrze, a to, co robi druga strona, próbująca się przedstawić jako ofiara, to po prostu szczyt hipokryzji – wskazał Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS zauważył, że dzisiejsza opozycja czuje się bezkarnie, o czym świadczy nagminne łamanie przez nią prawa. To pokazuje, że przy sądach w obecnym kształcie są ludzie, którzy mogą liczyć na szczególne przywileje ze strony władzy sądowniczej – dodał.

– Dzisiaj opozycja zapowiada, że będzie łamała prawo, łamie prawo, wspiera tych, którzy 10-go dnia każdego miesiąca atakują nasz pochód żałobny, wpiera tych, którzy są pod Wawelem, czyli ma poczucie bezkarności. Ci ludzie są głęboko przekonani, że mogą sobie łamać prawo, także prawo karne i nic im się nie stanie. Przy obecnych sądach można powiedzieć, że mają rację. Chcemy te przywileje znieść, bo one dotyczą tych polityków, takich spraw, o których mówiłem, ale te przywileje dotyczą także innych, mniej znanych czy zupełnie nieznanych ludzi. W Polsce jest sfera przywileju dla tych, którzy bardzo często dopuszczają się bardzo drastycznych i bardzo dużo kosztujących społeczeństwo przestępstw, a bywa, że z łapówkarzy – jak np. z pani Sawickiej – robi się bohatera – podkreślił gość TVP Info.

Jarosław Kaczyński odniósł się także do zapowiedzi wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa, który zapowiedział, że w przyszłym tygodniu wobec Polski zostanie uruchomiona procedura naruszenia prawa Unii Europejskiej. Reforma sądownictwa, nad którą pracuje obecnie Sejm, jest wyłączną kompetencją naszego państwa, zaś postawa KE to nadużycie – ocenił.

– Proszę pamiętać, że aby te sankcje zaczęły obowiązywać, to na drugim etapie trzeba zgromadzić większość 100-proecentową (z wyłączeniem państwa, którego procedura dotyczy). Jestem przekonany, że to się nie uda, ale przede wszystkim te sprawy, którymi się w tej chwili zajmujemy, należą do wyłącznych kompetencji państw. Mamy więc tutaj do czynienia z nadużyciem, z akcją o charakterze politycznym. Proszę zwrócić uwagę także na to, że szefowie kilku frakcji w Parlamencie Europejskim, zaprzyjaźnionych z naszą opozycją, skierowali do przewodniczącego PE pana Tajaniego pismo. To już jest posunięcie o charakterze politycznym. To jest ta metoda „ulica i zagranica”, którą stosuje nasza  opozycja – wskazywał polityk.

RIRM

drukuj