fot. PAP/Jacek Turczyk

IPN: Lech Wałęsa to TW „Bolek”

Szef pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej prok. Andrzej Pozorski powiedział, że z opinii biegłych wynika, iż zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia, które badali biegli z Instytutu Sehna podpisał Lech Wałęsa.

Prezes IPN Jarosław Szarek ocenił, że sprawa podjęcia współpracy Lecha Wałęsy z SB „wydaje się bezdyskusyjna”.

„Co do stwierdzenia, czy Lech Wałęsa podjął współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, wobec tego, co już ówcześnie mówiłem, wobec publikacji tej książki („SB a Lech Wałęsa” Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka) i dzisiaj przekazanej państwu ekspertyzy (Instytutu Sehna), ta sprawa wydaje się bezdyskusyjna” – powiedział dr Szarek na konferencji dot. opinii biegłych ws. teczki TW „Bolek”.

Na przedpołudniowej konferencji prasowej w IPN prok. Andrzej Pozorski podał, że na kilkadziesiąt zbadanych dokumentów tylko jeden – 6-stronicowy – nie był sporządzony przez Lecha Wałęsę, został jednak przez niego podpisany.

Prokurator podkreślił też, że Wałęsa występuje w śledztwie IPN ws. domniemanego fałszerstwa teczki „Bolka” jako pokrzywdzony.

„Ma prawo zapoznać się z tą opinią; ma prawo złożyć wnioski, zastrzeżenia; prokurator będzie musiał odpowiedzieć na tę argumentację i podjąć stosowną decyzję” – oświadczył Pozorski.

Zdaniem prok. Andrzeja Pozorskiego jest jeszcze za wcześnie, by decydować, „czy wpłynie odpowiednia decyzja o składaniu fałszywych zeznań”. W śledztwie Wałęsa zeznawał, że nie podpisywał dokumentów z teczki TW „Bolek”; zaprzeczał też, by był tajnym współpracownikiem SB.

Dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna dr hab. Maria Kała poinformowała z kolei, że w aktach „Bolka” brak śladów przerabiania i kopiowania.

„Rękopisy dowodowe były obszerne, zapisy tekstowe też obszerne i liczne podpisy, (w aktach) brak śladów przerabiania lub kopiowania, pismo było naturalne, biegli nie stwierdzili żadnych zaburzeń motorycznych” – tłumaczyła dyrektor Instytutu Sehna.

Liczącą 235 stron ekspertyzę teczki TW „Bolek” zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach „Bolka”, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. W dokumentach tych, które w ub.r. znaleziono po śmierci gen. Czesława Kiszczaka w jego domu, jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, podpisane: Lech Wałęsa „Bolek”.

PAP/RIRM

drukuj