fot. pixabay.com

Ideologia LGBT już od przyszłego roku w polskich szkołach?

Eksperci przestrzegają przed wprowadzaniem do szkół ideologii LGBT w ramach niegroźnie brzmiącej „edukacji zdrowotnej”. To nie tylko szkodliwe działania uderzające w dzieci, ale też – jak pokazuje przykład krajów Zachodu – uderzenie w wolność nauczycieli.

Irlandzki nauczyciel języka niemieckiego w 2022 r. został zawieszony, bo – ze względu na swoje przekonania religijne – nie dostosował się do tego, by do jednego ze swoich uczniów zwracać się „neutralnym płciowo” zaimkiem „oni” [ang. „they” – nieideologicznie zaimek ten używany jest głównie w odniesieniu do osób, których płeć nie jest znana – np. niezidentyfikowanego sprawcy wypadku – lub jest nieistotna w danym kontekście, zaś w nowomowie LGBT posługują się nim tzw. osoby niebinarne – radiomaryja.pl].

Nauczyciel miał nie zbliżać się do placówki do momentu zakończenia postępowania dyscyplinarnego. Pedagog lekceważył zakaz – regularnie pojawiał się w szkole, siadał w pustej klasie. Irlandczyk tłumaczył, że naruszana jest jego wolność wykonywania zawodu. Dyrekcja wezwała policję, a sprawę skierowała do sądu. Nauczyciel na ok. sto dni został aresztowany. Pedagog wyszedł na wolność, ale kiedy znów pojawił się w szkole, łamiąc sądowe postanowienie, trafił do więzienia po raz drugi. Spędził on tam łącznie 13 miesięcy. Sąd Najwyższy ukarał go również karą grzywny. Irlandczyk wyszedł na wolność w lipcu tego roku. We wrześniu jednak za kraty trafił po raz trzeci, bo znów pojawił się w szkole.

Obecnie mężczyzna przebywa w więzieniu. Sąd ma się zająć jego sprawą 11 października. Takie sytuacje na razie dzieją się na Zachodzie, ale niewykluczone, że represje za niedostosowanie się do ideologicznych wytycznych obecnej władzy mogą wkrótce spotkać również i nauczycieli w Polsce – alarmuje prawnik,   Marcin Jakóbczyk.

– Jeżeli to będzie miało miejsce, to tak naprawdę będziemy mieli do czynienia z pewnego rodzaju zamordyzmem, z poprawnością polityczną posuniętą do granic absurdu i zamknięciem tak naprawdę tej przestrzeni, w której szkoła nade wszystko powinna się realizować – podkreślił prawnik.

Przestrzenią tą jest szukanie prawdy, która z definicji jest zgodnością poznania z rzeczywistością, a nie z wyobrażeniem o niej. Dziś prawda nie jest w ogóle istotna, gdyż liczy się punkt widzenia tęczowych ideologów, który próbuje się wprowadzać do polskich szkół. Już niedługo uczniowie mają uczyć się nowego przedmiotu – edukacji zdrowotnej. Pod tą pozornie niegroźną nazwą kryje się twór, który – jak wskazała była małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak – będzie prostą drogą do demoralizacji młodego człowieka.

– W ramach tego przedmiotu będą informacje mówiące o płciach genderowych, a nie biologicznych, o tym, że młodzi ludzie mają prawo wybierać sobie płeć, mają nawet prawo do chirurgicznych ingerencji we własne ciało, które to ciało zmienią – podkreśliła Barbara Nowak.

Wszystko to jest sprzeczne nie tylko z nauką Kościoła, ale przede wszystkim z naturą człowieka. Nowy, niebezpieczny przedmiot, który forsuje lewicowa minister edukacji, Barbara Nowacka, ma wejść do polskich szkół w przyszłym roku.

TV Trwam News

drukuj