fot. PAP/EPA

Grecja nie odstąpi od reform

W pierwszą rocznicę zwycięstwa w wyborach parlamentarnych i przejęcia władzy przez Syrizę premier Grecji Aleksis Cipras zapowiedział, że jego rząd nie odstąpi od reform, w tym także systemu emerytalnego. 

Aleksis Cipras doszedł do władzy obiecując Grekom odejście od polityki zaciskania pasa. Jednak przez złą sytuację gospodarczą w kraju i pod naciskiem wierzycieli wdraża wymagane przez nich reformy. W sierpniu zeszłego roku euroland, Europejski Bank Centralny i Międzynarodowy Fundusz Walutowy uzgodniły z władzami Grecji trzeci program pomocowy na kwotę 86 mld euro, zakładający pomoc w zamian za kolejne oszczędności, reformy i prywatyzację państwowych firm.

Premier Grecji podkreśla, że lewicowa Syriza, której jest liderem, wzięła na siebie „historyczną odpowiedzialność” za wyprowadzenia kraju z kryzysu.

– Rok po przejęciu władzy jesteśmy dumni z tego, co zrobiliśmy – zaznacza premier Grecji.

Za największy sukces swego rządu uznał on pozostanie Grecji w strefie euro. Powiedział, że będzie konsekwentnie wdrażał kolejne reformy, których domagają się międzynarodowi kredytodawcy w zamian za dalszą pomoc finansową, w tym systemu emerytalnego.

– Dylemat jest tylko taki: albo zreformujemy ten system, albo pozwolimy mu upaść – oznajmił Aleksis Cipras.

Planowana przez rząd Ciprasa reforma systemu emerytalnego przewiduje znaczne cięcia finansowe: zredukowanie wszystkich nowych emerytur średnio o 15 proc., a także zwiększenie składki emerytalnej, zarówno w części płaconej przez pracowników, jak i przez pracodawców. Znacznie mają też wzrosnąć składki emerytalne płacone przez przedstawicieli wolnych zawodów, w tym przez prawników. Także rolnicy mają płacić więcej. W ostatnich tygodniach przeciwko tej reformie protestowali, m.in. marynarze, rolnicy, kolejarze, inżynierowie, prawnicy, notariusze, aptekarze, weterynarze i lekarze. Na 4 lutego ogólnokrajowy strajk generalny zapowiedzieli pracownicy greckiego sektora publicznego.


TV Trwam News/RIRM

drukuj