minister Michał Boni / (fot. PAP)

Gra na zwłokę

W lipcu minister Michał Boni triumfalnie obwieścił zakończenie procesu cyfryzacji. Teraz okazuje się, że MUX-3 przeznaczony dla TVP nie jest gotowy. Dlatego nadawca nie może zwolnić MUX-1 dla Telewizji Trwam.

Telewizja Trwam i trzy inne stacje, które dostały koncesje, nadal nie mogą rozpocząć emisji, ponieważ czekają na zwolnienie MUX-1 przez TVP. Zgodnie z ustawą o cyfryzacji TVP miała obowiązek opuścić go z chwilą, gdy przeznaczony wyłącznie dla niej MUX-3 dotrze z sygnałem do 95 proc. populacji Polski. A to, według Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji (MAC), nastąpiło 23 lipca br., i to z naddatkiem. Tymczasem TVP nadal nadaje z dwóch multipleksów. Dlaczego?

TVP emituje na dwóch multipleksach: MUX-1 i MUX-3, ponieważ MUX-3 nie jest jeszcze gotowy – wynika z odpowiedzi ministra Skarbu Państwa na interpelację posła Macieja Małeckiego (PiS).

„Obecnie (pismo nosi datę 3 października br.), po całkowitym wyłączeniu nadawania w standardzie analogowym, w ramach MUX-3 trwają prace nad przeniesieniem nadawania na częstotliwości docelowe. MUX-3 podlega intensywnej przebudowie i rekonfiguracji, co powoduje konieczność okresowego wyłączania sygnału emitowanego w ramach MUX-3” – twierdzi resort.

– Odpowiedź MSP kłóci się z informacją Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, które 23 lipca 2013 r. uroczyście ogłosiło zakończenie procesu cyfryzacji – zwraca uwagę Małecki. Co należy rozumieć przez „zakończenie procesu cyfryzacji”?

– Założenie było takie, że cyfrowy sygnał naziemny musi docierać tam, gdzie do tej pory odbierany był z nadajników naziemnych analogowy program TVP1 – wyjaśnia MAC.

Resort chwali się na swoich stronach, że zadbał, aby w budżecie znalazły się pieniądze (31 mln zł) na nadajniki „doświetlające” sygnał i na uruchomienie nadajników głównych. – Czasem trzeba było podnosić wysokość nadajników, a także zadbać o tereny przygraniczne, gdzie negocjowane były umowy międzynarodowe w sprawie zakłóceń sygnałów radiowych – opisują urzędnicy MAC trudności, jakie musieli pokonać, aby zaraz potem triumfalnie odtrąbić gotowość do nadawania. Dla podkreślenia tego sukcesu zorganizowano nawet ceremonię wyłączenia ostatniego nadajnika analogowego pod nazwą Cyfrowy Port w Giżycku, w której wziął udział szef MAC Michał Boni.

– Wygląda na to, że zrobili huczne otwarcie, imprezę w Giżycku, podziękowania, listy gratulacyjne, a wyszło jak z autostradami, lotniskiem w Modlinie, Stadionem Narodowym itp. – komentuje Maciej Małecki (PiS). – Najpierw uroczyście „przecięli wstęgę”, by dotrzymać terminów, a potem okazuje się, że trzeba wykonać dodatkowe prace na MUX-3 – dodaje.

Jak doszło do tej kompromitacji, skoro – według zapewnień resortu – operację przełączenia analogu na nadawanie cyfrowe poprzedziły podobno „szczegółowe badania zasięgu sygnału telewizyjnego”, które przeprowadził Urząd Komunikacji Elektronicznej? Albo MAC przedwcześnie ogłosiło zakończenie cyfryzacji, albo mamy do czynienia z grą na zwłokę po stronie administracji rządowej i TVP, aby opóźnić wejście na MUX-1 nielubianej przez rządzący układ polityczny Telewizji Trwam.

Programy TVP są dostępne na MUX-1 (3 programy) i na MUX-3 (7 programów). Docelowo dla TVP przeznaczony jest MUX-3, ale do 23 lipca nie obejmował zasięgiem całej Polski, stąd konieczność dublowania sygnału – przyznaje MAC, które najwyraźniej nie potrafi się zdecydować, czy cyfryzacja została zakończona, czy nie. Poseł Małecki zapowiada kolejną interpelację, tym razem do szefa MAC. – Chcę, aby zajął jednoznaczne stanowisko w sprawie gotowości MUX-3 do bezpiecznego nadawania sygnału TVP – wyjaśnia poseł.

Małgorzata Goss

drukuj