fot. PAP

Górnicy rozważają zaostrzenie protestu

Protest górników na Śląsku przybiera na sile. Zaostrzenie głodówki rozważa 4 mężczyzn i jedna kobieta z kopalni Sośnica-Makoszowy. W dalszym ciągu przeciwko rządowym planom restrukturyzacji KW protestują również górnicy ze wszystkich 14 kopalń należących do tej spółki.

Solidarność z protestującymi wyrażają też mieszkańcy miejscowości, w których mają zostać zlikwidowane kopanie. Duża manifestacja odbyła się wczoraj, m.in. w Brzeszczach. Na ulice wyszli nie tylko górnicy i ich rodziny, ale także nauczyciele i kibice.

Podczas manifestacji głos zabrał Piotr Duda, przewodniczący Solidarności.

– Przed chwilą rozmawiałem ze stoczniowcami z Gdańska i Szczecina. Powiedzieli mi: „Piotr, przekaż, że zlikwidowali stocznie, chcą tak samo zlikwidować polskie górnictwo. Nie dajcie się, a jeżeli będzie potrzeba, to stoczniowcy tu przyjadą”. Mam maile z całego kraju, z różnych firm, nawet od osób indywidualnych, w których są pozdrowienia dla was. Piszą, że jesteście naprawdę dzielni. Dlatego jesteśmy z was dumni, ale pamiętajcie o jednym –  powiedzieliśmy „a”, musimy powiedzieć „b”. Nie zostawiajcie nas samych jako działaczy związkowych, bo my jesteśmy silni waszą siłą. Szczęść Boże, dziękuję bardzo! – mówił Piotr Duda.

Na wczorajszej manifestacji nie zabrakło także młodych ludzi ze szkół górniczych. Adam z Powiatowego Zespołu Szkół w Bieruniu przypomina, że rząd obiecywał im pracę, teraz zaś chce likwidować ostatnie kopalnie.

Dostaliśmy dokument i jest tam dokładnie napisane: kompania węglowa ma zapewnić nam pracę. Jest tysiące młodych osób, które teraz są na bruku, bo kopalnia jest zamknięta. Mówię teraz do rządu i do KW: zdecydujcie się, czy my – młodzi ludzie – mamy wyjechać za granicę, czy zostać tu i pracować za uczciwe pieniądze. Niech Kompania się wypowie i niech podejmie decyzję: czy możemy liczyć na pracę w tym roku i w ogóle, czy mamy ten papier po prostu wziąć i wyrzucić do kosza. Albo niech pani premier Kopacz tu przyjedzie i powie tym wszystkim ludziom całą prawdę – wzywał uczeń.

Ustawa realizująca rządowy plan dla KW, który zakłada likwidację czterech kopalń (Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze) przechodzi przez Sejm w błyskawicznym tempie. We wtorek odbyło się pierwsze czytanie, a wczoraj w nocy Sejm głosami koalicji rządowej skierował go do dalszych prac.

Poseł Janusz Śniadek mówi, że wczorajsza debata w Sejmie uzasadnia słuszność protestów. 

– Zarówno przebieg, sposób dyskusji, jak i procedowania tej ustawy potwierdzają, że nieufność wobec intencji rządu jest całkowicie uzasadniona. Procesy zachodzące w Kompanii Węglowej to nie są zdarzenia z miesiąca na miesiąc – to trwa latami. To jest przecież ogromny organizm gospodarczy. Sytuacja – między tą jaka była w maju tego roku, a teraz w grudniu – specjalnie się nie zmieniła. Po drodze mieliśmy wybory do europarlamentu, gdzie premier Tusk zapewniał i uspokajał górników o bezpieczeństwie ich miejsc pracy. Podobnie było podczas wyborów samorządowych.  A teraz nagle zapowiada się, że oto w ciągu miesiąca czy dwóch, grozi katastrofa. To pokazuje co najmniej nieuczciwość – zauważył polityk.

Już jutro możliwe jest głosowanie nad ustawą.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj