fot. wikipedia.org

Gdańsk: radni PiS chcą ratować tereny KS Gedania – symbolu polskości

Gdańscy radni PiS skierowali w czwartek interpelację do prezydent Aleksandry Dulkiewicz w sprawie historycznych terenów Klubu Sportowego Gedania. Pytają, czy możliwe jest unieważnienie decyzji o pozwoleniu deweloperowi na budowę boiska i obiektu sportowego na tym obszarze.

Zdaniem radnych, zgoda urzędników na budowę przyczyniła się do wydania przez gdański sąd okręgowy niekorzystnego dla miasta orzeczenia, zgodnie z którym deweloper pozostaje użytkownikiem wieczystym terenów dawnej Gedanii przy ul. Kościuszki w Gdańsku Wrzeszczu.

W konsekwencji – wskazał na czwartkowej konferencji wiceprzewodniczący Rady Miasta Piotr Gierszewski – na historycznym terenie powstaną budynki mieszkalne, co firma – jak stwierdził – ujawniła na swoich wizualizacjach.

„Apelujemy, aby władze miasta zrobiły wszystko, co możliwe, by teren Klubu Sportowego Gedania był w rękach miejskich. Chcemy, żeby to miejsce było pomnikiem naszej tożsamości, którą gdańszczanie pielęgnowali, o którą walczyli” – powiedział przewodniczący gdańskich radnych PiS Kazimierz Karolewski; dodał, że obszar wpisany został do rejestru zabytków.

W 2022 roku zasłużony dla Gdańska klub sportowy obchodzić będzie 100-lecie. Radni PiS chcieliby, aby na działce przy ul. Kościuszki odbudowany został przedwojenny kompleks.

„Stadion Gedanii to rdzeń polskiej kolonii i w swoim przedwojennym kształcie powinien pozostać jako miejski ośrodek sportowy i rekreacyjny. Jako symbol dziedzictwa naszych przodków, dla których polskość była najważniejszą wartością” – powiedział radny Kazimierz Karolewski.

Podczas konferencji radnym towarzyszyli byli sportowcy i działacze związani z KS Gedania.

„W tym roku mija 60 lat od momentu, w którym związałem się z Gedanią. Przeszedłem wszystkie szczeble, od trampkarza po prezesa. Jestem naocznym świadkiem historii mojego kochanego klubu, który błędną decyzją sądu ma być przeznaczony pod zabudowę. Dla mnie i moich kolegów ta ziemia jest święta, i ktoś nam tę świętość narusza” – mówił Andrzej Siwka.

W 2005 r. wojewoda pomorski wyraził zgodę i upoważnił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza do przekazania Gedanii prawa wieczystego użytkowania terenu należącego do Skarbu Państwa o powierzchni 2,7 ha wraz z budynkami z 99 proc. bonifikatą. Klub zamiast 4,2 mln zł zapłacił 42 tys. zł tytułem opłat. Nieruchomość miała być wykorzystywana na cele wychowawcze i sportowe.

Do planowanej budowy kompleksu sportowego nie doszło. Dokonano rozbiórki zabudowań, a w 2015 r. teren stał się składowiskiem materiałów sypkich.

W kwietniu 2017 r. Gedania sprzedała za 16,5 mln zł prawo użytkowania deweloperowi. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz złożył wówczas do Prokuratorii Generalnej wniosek o podjęcie działań, aby teren wrócił do zasobu Skarbu Państwa. Jednocześnie zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez kierownictwo klubu. Sprawa trafiła do sądu.

26 lutego Sąd Okręgowy w Gdańsku zadecydował, że deweloper pozostaje użytkownikiem wieczystym terenów dawnej Gedanii, a władze miasta, reprezentujące Skarb Państwa, muszą pokryć koszty postępowania sądowego.

Klub Sportowy Gedania został założony we wrześniu 1922 r. w Wolnym Mieście Gdańsk. Jak podają lokalne media, w klubie początkowo działała tylko sekcja piłki nożnej. Z czasem działalność poszerzała się o kolejne sekcje, w tym lekkoatletyczną, strzelecką, tenisową, bokserską, motocyklową, piłki ręcznej, hokeja na lodzie i kolarską.

Gedania dysponowała też dwoma obiektami sportowymi z boiskami piłkarskimi, kortami tenisowymi i strzelnicą. W 1928 r. klub zrzeszał około 550 osób; współpracował z polskimi organizacjami.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, Niemcy rozstrzelali trzech działaczy klubu, a większość zawodników trafiła do obozów koncentracyjnych, siedziba klubu została zdewastowana, a dokumenty, pamiątki i trofea – zniszczone.

Po wojnie klub został reaktywowany. Pamięć o 75 sportowcach Gedanii, którzy zginęli, uczczono stawiając pomnik. Pod cokołem wmurowano urny z ziemią z miejsc, gdzie w czasie II wojny światowej ginęli Polacy, z Poczty Polskiej, Westerplatte, Stutthofu, Szymankowa i Piaśnicy.

PAP

drukuj