„Gazeta Wyborcza” atakuje osoby przeciwne in vitro

„Gazeta Wyborcza” kolejny raz atakuje osoby krytykujące metodę in vitro. Tym razem na celowniku dziennikarzy z Czerskiej znalazł się prof. Andrzej Kochański.

Genetyk i ekspert komisji bioetycznej Episkopatu Polski rozpoczął w Częstochowie serię wykładów poświęconych zapłodnieniu pozaustrojowemu. Podczas prelekcji mówił m.in. o tym, że procedura sztucznego zapłodnienia in vitro zwiększa szansę na wystąpienie u dziecka m.in. upośledzenia umysłowego czy autyzmu. Ponadto prof. Kochański ostrzegał przed skutkami związków kazirodczych, do których może dojść w przypadku anonimowego dawcy nasienia.

W artykule „Gazety Wyborczej” napisano, że prof. Andrzej Kochański straszy swoich odbiorców.  Prof. Waldemar Kuczyński, genetyk i wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu w wypowiedzi na łamach tego dziennika zarzuca ekspertowi manipulację faktami.

Jacek Kolula, szef Stowarzyszenia Conra In Vitro, podkreślał w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja, że dziwi go, iż „Gazeta Wyborcza” podważa naukowe badania.

– Naukowo jest udokumentowane, że w zagranicznych ośrodkach in vitro np. w Europie Zachodniej, USA, Australii – dzieci, które zostały powołane w wyniku zapłodniona pozaustrojowego chorują kilkakrotnie częściej. Dziwi mnie, że „Gazeta Wyborcza” podważa naukowe badania, które od wielu lat są prowadzone w tamtych ośrodkach. Dopiero po 30 latach Anglicy, którzy „stworzyli” to pierwsze dziecko w 1978 roku powiedzieli, że zużyto 200 zarodków ludzkich do tego, by wyprodukować to jedno dziecko. To życie kosztem śmierci. Życie jednego człowieka kosztem śmierci kilkunastu, kilkudziesięciu – powiedział Jacek Kotula.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk dodaje, że kazirodztwo podczas zapłodnienia in vitro jest realną groźbą.

–  Gęstość występowania klinik jest w tej chwili tak duża, że może się zdarzyć, iż zgłasza się kilka par, które korzystają z tego samego źródła spermy i wówczas może dojść do kazirodztwa. Jest to argument na wskroś racjonalny, do którego człowiek myślący musi się odwołać. Warto zwrócić uwagę, że profesor Kochański jest rzeczywiście ekspertem i w jakiś sposób zadaje kłam pospolitemu, medialnemu i politycznemu przekazowi, jakoby zwolennikami in vitro byli rzeczywiście ludzie wykształceni i za tym stała rzetelna medycyna. Natomiast przeciwnicy in vitro reprezentują oczywiście przysłowiowe moherowe berety – dodaje ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

RIRM

drukuj