fot. flickr.com

Gaz z USA może wstrząsnąć rynkiem energii. Na sytuacji skorzysta Polska?

Dostawy LNG ze Stanów Zjednoczonych mogą skonfliktować dostawców na rynku europejskim. ,,Dziennik Gazeta Prawna” donosi o możliwej wojnie cenowej, na której może skorzystać Polska.

Kontrofensywę dla amerykańskich dostaw ma już przygotowywać Rosyjski Gazprom.

Według amerykańskich analityków, to właśnie Europa jest najlepiej rokującym rynkiem dla eksportu gazu łupkowego z USA. Do 2020 roku sprzedaż na Stary Kontynent może sięgnąć 32 mln ton. Gazprom jest świadomy zagrożenia – oprócz forsowania projektu Nord Stream 2, ma zwiększyć sprzedaż gazu do Europy, nawet, jeśli miałby obniżyć ceny.

Plany koncernu na ten rok – jak pisze gazeta to – to 162,6 mld m3 – najwięcej w historii.

Poseł Maks Kraczkowski, wiceszef sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju, wskazuje na dwie zalety amerykańskiego gazu z łupków.

Jest go dużo i jest tani. Oczywiście ceny tego surowca w Europie będą wpływały na obniżenie cen przez pozostałych dostawców, głównie Gazprom i Federację Rosyjską. Krótko mówiąc – Świnoujście i instalacja do odbioru gazu skroplonego to był strzał w dziesiątkę. Polska dzisiaj zyskała nie tylko możliwości pozyskiwania surowca tą drogą, ale poprzez otwarcie na taką możliwość będzie miała szansę renegocjować ceny surowca sprowadzonego od innych dostawców. To jest niewątpliwie wielki atut całego przedsięwzięcia. Tendencja jest jednoznaczna – ceny surowca będą spadały – mówi poseł Maks Kraczkowski.

W lutym z amerykańskiego terminalu LNG w Luizjanie wyruszył pierwszy tankowiec z gazem skroplonym, co oznacza symboliczne wkroczenie USA na ten rynek. Na początek surowiec z USA ma być dostarczany w kontraktach spotowych, ale są już wynegocjowane umowy długoterminowe.

RIRM

drukuj