(fot. PAP)

Fundusz zapłaci rolnikowi

Do końca roku ma być gotowy projekt ustawy o powołaniu Funduszu Gwarantowanych Świadczeń za Sprzedane Produkty Rolne. Będzie on wypłacał pieniądze tym rolnikom, którzy na skutek bankructwa firmy skupowej nie mogą dostać zapłaty za dostarczone zboże, mięso, owoce, warzywa lub inne produkty.

Takie deklaracje składali przedstawiciele ministerstwa rolnictwa, które przygotowało założenia do projektu ustawy. Nie wiadomo jednak jeszcze, kiedy dokument trafi pod obrady rządu. Dopiero kiedy projekt ustawy zatwierdzą ministrowie, zajmą się nim posłowie i senatorowie. Tak więc rolnicy muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość i poczekać co najmniej kilka miesięcy na ustawę, która da im szansę na odzyskanie przynajmniej części należności – z zastrzeżeniem, że będzie to oczywiście dotyczyło tylko tych długów, jakie firmy skupowe będą miały po wejściu w życie przepisów powołujących Fundusz Gwarantowanych Świadczeń za Sprzedane Produkty Rolne.

Stracone miliardy

Problemy z otrzymaniem zapłaty za dostarczone produkty rolnicy mają od wielu lat. Pojawiały się one z różnym natężeniem, ale kłopoty kumulowały się zawsze w czasie recesji, która co jakiś czas dotykała gospodarkę. – Wiele firm przetwórczych w przeszłości zbankrutowało, a rolnicy byli wtedy jednymi z ofiar upadłości, bo takie przedsiębiorstwa nie regulowały żadnych rachunków – mówi ekonomista Przemysław Chowański. – Największa fala bankructw miała miejsce w latach 90., ale i teraz co jakiś czas słyszymy o tym, że jakaś firma nie zapłaciła rolnikom i jest postawiona w stan upadłości – dodaje Chowański. Podaje najgłośniejsze w ostatnim roku przykłady: spółka Jantur z Nieszawy nie zapłaciła kilkuset rolnikom za dostarczone zboże, Zakłady Tłuszczowe w Bodaczowie nie zapłaciły za rzepak, chłodnie Agram z kolei były winne rolnikom pieniądze za warzywa i owoce. A niezapłacone rachunki opiewały na wiele milionów złotych.

– W mediach jednak najczęściej mówi się o upadku dużych firm, które współpracowały z setkami lub nawet tysiącami rolników. Tymczasem często plajtują niewielkie firmy, np. rodzinne młyny, ubojnie, masarnie czy punkty skupu. Taki podmiot ma długi wobec niewielkiej grupy dostawców, ale jeśli zsumowalibyśmy takie należności, to dałyby one sporą kwotę – zaznacza Zbigniew Krajewski, pracownik przedsiębiorstwa skupującego warzywa i owoce.

Zdaniem ekspertów i organizacji rolniczych, pieniądze, jakie stracili rolnicy w ciągu tylko ostatnich kilku lat, idą już w miliardy złotych. – Nie zapominajmy też o tym, że za mięso czy zboże nie zapłacili nie tylko bankruci. To zdarza się w każdym kraju. Ponadto ogromnym problemem są oszuści, którzy kupują różne produkty od rolników, jednak od początku nie mają zamiaru za nie zapłacić. Tych problemów fundusz nie rozwiąże, tutaj potrzebne są działania organów ścigania i sądów, które, wiadomo, jak opieszale działają – podkreśla Kazimierz Gaworski, emerytowany rolnik, który trzy razy padł ofiarą oszustów. Z ostatnią z firm procesuje się od kilku lat, więc może jakieś pieniądze jeszcze odzyska.

0,1 procent

Fundusz Gwarantowanych Świadczeń za Sprzedane Produkty Rolne nie będzie finansowany z budżetu państwa, ale z pieniędzy samych zainteresowanych. Rolnicy obawiali się, że jak w przypadku funduszy promocyjnych, to oni zapłacą składki na ten nowy fundusz. Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke podkreśla, że ten obowiązek nie zostanie nałożony na producentów rolnych, tylko na firmy skupowe. – Składka ma być określona na poziomie 0,1 proc. wartości transakcji – mówi Plocke. Składki płaciłyby firmy kupujące od rolników zboże, mięso, rzepak, owoce, warzywa czy ziemniaki. Pieniądze z funduszu byłyby uruchamiane w przypadku ogłoszenia upadłości przez podmiot skupowy. Teoretycznie roszczenia producentów rolnych mógłby w takiej sytuacji regulować syndyk przedsiębiorstwa, ale zazwyczaj po sprzedaży majątku bankruta okazuje się, że dla rolników syndyk nie ma ani grosza – są oni bowiem umieszczani w ostatnich grupach wierzycieli.

Według założeń ustawy o powołaniu funduszu, pieniądze poszkodowanym rolnikom będą wypłacane przez Agencję Rynku Rolnego, która będzie zarządzała tymi pieniędzmi. I co bardzo ważne, rolnik, który złoży wniosek do ARR o zapłatę, będzie musiał przedstawić faktury VAT za sprzedane produkty.

KL

drukuj