fot. PAP

Fiasko programu „Inwestycje Polskie”?

Dziś odbywa się  debata o programie „Inwestycje Polskie”. Główne tematy to znaczenie Inwestycji Polskich oraz wykorzystanie ich w realizacji projektów infrastrukturalnych w kraju.

Program „Inwestycje Polskie” w założeniu ma oferować finansowe wsparcie w realizacji projektów infrastrukturalnych. Zaangażowany w Program Bank Gospodarstwa Krajowego ma też uzyskać efekt dźwigni finansowej do kwoty około 40 mld zł.

Jednak jak mówi poseł Adam Rogacki z sejmowej Komisji Gospodarki, z szumnych zapowiedzi rządu, powstało kilka intratnych miejsc pracy dla rządowych i partyjnych działaczy, a ważne sektory gospodarki są nadal niedoinwestowane.

– Dla nas cały ten pomysł był pomysłem niepotrzebnym, który tworzył kilka miejsc pracy dla osób związanych z Platformą Obywatelską. Te osoby zarabiają niemałe, a można powiedzieć, że w przełożeniu na przeciętną pensję, ogromne pieniądze i stworzono taką „czapę”, która jak się wydaje nie jest nikomu potrzebna. Te pieniądze, które zarabiają zarządzający Inwestycjami Polskimi, można by przeznaczyć na nic innego jak właśnie na inwestycje. Ten projekt nie spełnia swojego zadania i można powiedzieć, że góra urodziła mysz. Z szumnych zapowiedzi wielkich inwestycji powstało kilka miejsc pracy dla osób związanych z Platformą Obywatelską, a sektory energetyczne: górniczy czy chociażby kwestia infrastruktury drogowej, czy kolejowej nadal czekają na inwestycje – zauważył poseł Rogacki.

Poseł dodaje, że nie ma potrzeby powoływania nowych instytucji, aby inwestować w polską gospodarkę; takie rozwiązania, jakie wprowadza obecny rząd sprzyjają jedynie biurokracji – stwierdził poseł.

– Tak jak jest ze spółkami powołanymi do budowy elektrowni atomowej, tak samo jest ze spółką Inwestycje Polskie. Tak naprawdę, żeby prowadzić inwestycje w Polsce nie ma potrzeby tworzenia jakiegoś specjalnego tworu. Wiemy, że jest duże niedoinwestowanie w sektorze energetycznym, wydobycia węgla, w sektorze transportowym, przede wszystkim w infrastrukturze drogowej i kolejowej. Jeżeli są te pieniądze i chce się je inwestować, to wystarczy inwestować w spółki dla Polski bardzo sztandarowe; spółki, które dzisiaj – jak BGŻ – chcą się prywatyzować po to, by zatrzymać je w polskich rękach i aby dać szansę na ich dalszy rozwój,  by mogły sprostać konkurentom na rynku europejskim, i nie tylko – powiedział Adam Rogacki

RIRM

drukuj