fot. PAP/Radek Pietruszka

Fala ścieków znów spłynie do Wisły? A. Moskwa: Mieszkańcy Warszawy absolutnie nie mogą czuć się bezpiecznie

Zrzut nieczystości do Wisły w Warszawie, podobny do tego sprzed roku, może się w każdej chwili powtórzyć – oceniła wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Anna Moskwa. Polityk w trakcie „Rozmów Niedokończonych” na antenie Radia Maryja i TV Trwam wskazała, że w stolicy nie ma rozwiązania na wypadek awarii w oczyszczalni ścieków.

Wiceminister Anna Moskwa powiedziała, że resort zastanawia się jak prezydent Warszawy chce ten problem w przyszłości rozwiązać. Podkreśliła przy tym, że bez awaryjnego rozwiązania Wody Polskie nie wydadzą kolejnego pozwolenia wodnoprawnego.

– Mieszkańcy Warszawy na chwilę obecną absolutnie nie mogą czuć się bezpiecznie. Kilka dni temu wszyscy, którzy byli w stolicy, doświadczyli erupcji wody opadowej i ścieków na ulicach, w garażach. To pokazuje po raz kolejny, że Warszawa absolutnie nie jest przygotowana. Warszawska kanalizacja, warszawskie systemy retencjonowania odpływu wody opadowej absolutnie nie są przygotowane na takie wyzwania i nie widzimy, żeby coś w tym temacie było robione. Pojawił się mały zbiornik na osiemdziesiąt tysięcy, ale on jest nie na tę stronę Wisły i właściwie w ciągu godziny się napełni. Porównuję go do jednego szamba dla całej wsi, czyli to jest tak naprawdę nic, mała kropla w morzu potrzeb – zwróciła uwagę wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

W sierpniu ubiegłego roku doszło do awarii kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu Wisły oczyszczalni „Czajka”. Zdecydowano o zrzucie nieczystości do rzeki. Do Wisły trafiało 3 tys. litrów ścieków na sekundę. Sytuację udało się opanować dzięki szybkim działaniom rządu.

Według informacji Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji do tej pory na usunięcie awarii w „Czajce” wydano około 45 mln zł.

RIRM

drukuj