fot. PAP/Radek Pietruszka

Europoseł A. Mularczyk: Głaz nie jest żadnym symbolem pojednania ani pamięci, ale jest próbą pudrowania rzeczywistości przez Niemców, którzy nie chcą stanąć w prawdzie i dokonać rozliczenia

Głaz na pewno nie jest żadnym symbolem pojednania ani pamięci, ale jest próbą pudrowania rzeczywistości przez Niemców,  którzy nie chcą cały czas stanąć w prawdzie i dokonać rozliczenia. (…) Tak naprawdę Niemcy cały czas nie chcą się z Polską rozliczyć i ten głaz oczywiście jest symbolem niemieckiej buty. Jest to kpina z Polski, z Polaków – mówił europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Arkadiusz Mularczyk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Berlinie odsłonięty został dziś głaz, który ma być miejscem pamięci o polskich ofiarach II wojny światowej. To atrapa realnego upamiętnienia i wyraz porażki polskiej dyplomacji w tym zakresie – oceniają politycy PiS. [czytaj więcej]

Europoseł Arkadiusz Mularczyk wskazał, że głaz wkopany w ziemię nie jest symbolem pojednania czy pamięci o polskich ofiarach II wojny światowej.

– Ten głaz na pewno nie jest żadnym symbolem pojednania ani pamięci, ale jest próbą pudrowania rzeczywistości przez Niemców,  którzy nie chcą cały czas stanąć w prawdzie i dokonać rozliczenia. (…) Zdecydowanie jest to kpina. Użyję mocnego słowa: bezczelność. 80 lat po zakończeniu wojny wkopano głaz obok Bundestagu bez podjęcia jakichkolwiek rozmów, zabezpieczeniu, odszkodowaniu, o restytucji, o świadczeniach dla żyjących ofiar, dla rodzin ofiar, o odbudowaniu zniszczeń, których Niemcy dokonali, o zwrocie zrabowanych przedmiotów i z muzeów, i z domów prywatnych, i z kościołów. Tak naprawdę Niemcy cały czas nie chcą się z Polską rozliczyć i ten głaz oczywiście jest symbolem niemieckiej buty. Jest to kpina z Polski, z Polaków – zaznaczył Arkadiusz Mularczyk.

Dodał, że Niemcy kompletnie wyrwały się od swojej przeszłości. Oni żyją w przekonaniu – jak zaznaczył europoseł PiS – że się rozliczyli ze wszystkimi, a zwłaszcza z Polską, że się pojednali i są dzisiaj mocarstwem moralnym, które może pouczać inne kraje.

– Polityka niemiecka po raz kolejny z naszej perspektywy jest elementem niemieckiej buty i arogancji, jakichś podwójnych standardów, które Niemcy stosują wobec siebie i wobec innych krajów. Wobec innych krajów często stosują politykę pouczania, karcenia, strofowania, blokowania środków, a w historii nie widzą w ogóle swoich grzechów i zbrodni, z których się nadal nie chcą rozliczyć – wskazał polityk.

Europoseł odniósł się również do kwestii przerzucania migrantów przez granicę. Z jednej strony Niemcy stawiają głaz, który ma rzekomo być pamięcią o polskich ofiarach II wojny światowej, a z drugiej strony – jak podkreślił Arkadiusz Mularczyk – w sposób zupełnie arogancki i bezczelny niemiecka policja różnymi sposobami stara się przyrzucać migrantów do Polski.

– Z jednej strony faryzejski gest wobec Polaków, którego w Polsce nikt nie docenia i po prostu jest śmieszny, a z drugiej strony niemieckie służby każdego dnia starają się przerzucać imigrantów, którzy wcale nie przyjechali do Niemiec z Polski, tylko często okazuje się , że są to imigranci, którzy przypłynęli do Włoch z Afryki (…). Na granicach niemieckich i to nie tylko na granicach z Polską, ale również ze Szwajcarią, z Francją, stoją patrole i każde auto, które przyjeżdża granicę niemiecką, jest bardzo uważnie obserwowane, a kierowcy i pasażerowie są legitymowani. Widzimy, że państwo polskie pod rządami Tuska nie stosuje takich samych kontroli, środki, co byłoby naturalną odpowiedzią dyplomatyczną – zwrócił uwagę Arkadiusz Mularczyk.

Polityk wskazał również na zmiany kadrowe w takich ośrodkach jak Instytut Zachodni, Instytut Pileckiego czy środowiska badawcze zajmujące się tematyką II wojny światowej.

– Trzeba powiedzieć dzisiaj jasno, że ludzie, którzy w jakiś sposób są zadaniowani przez państwo niemieckie, objęli kluczowe stanowiska w instytucjach, które opowiadają za relacje Polski z Niemcami – podsumował.

Całość rozmowy w audycji „Aktualności dnia” można wysłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj