fot. flickr.com

Etiopia: Zmasowany atak armii rządowej na stolicę prowincji Tigraj

Siły zbrojne Etiopii uczestniczące w operacji przywracania ładu ustrojowego w zbuntowanej prowincji Tigraj rozpoczęły w sobotę silny ostrzał artyleryjski i lotniczy miasta Makalle, ostatniego bastionu separatystycznego Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia.

O rozpoczęciu ofensywy i „bardzo silnym bombardowaniu miasta” poinformował agencję Reutera lider Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia (TPLF) Debretsion Gebremichael. Według afrykańskiej stacji radiowej ABC, ostrzał artyleryjski rozpoczął się o godz. 10.00 czasu miejscowego (godz. 8.00 w Polsce), potem nastąpiły ataki lotnicze.

Billem Seyoum, rzeczniczka gabinetu premiera Abiya, zapewniła w sobotę dziennikarzy, że wojska federalne „nie bombardują dzielnic mieszkaniowych”.

„Bezpieczeństwo obywateli Etiopii w Makalle i w całej prowincji Tigraj jest nadrzędnym priorytetem federalnego rządu” – oświadczyła.

W ocenie Gebremichaela, sytuacja na miejsca jest jednak daleka od obrazu przedstawianego przez rząd. Lider TPFL poinformował, że oprócz ataków siły wojskowych Etiopii, które są zagrożeniem dla cywilów, prowincja Tigraj jest również obiektem agresji ze strony sąsiedniej Erytrei. Oddziały wojskowe z tego państwa dokonały w ostatnich dniach kilku ataków na zlokalizowane w Trigraju obozy uchodźców z Erytrei. Celem tych „wypadów” było „wyłapanie przeciwników politycznych”, którzy opuścili Erytreę w obawie przed prześladowaniami. Reuters zaznacza w swej depeszy, że agencji nie udało się uzyskać komentarza od władz w Asmarze.

Operacja etiopskich wojsk rządowych weszła w „ostateczny etap” w piątek; do 350-tysięcznego Makalle zaczęły zbliżać się czołgi i ciężka artyleria armii federalnej dla zamknięcia wokół niego pierścienia. W piątek wieczorem etiopska armia weszła do miasta Agula, oddalonego o 40 km na północ od Makalle. W wypowiedzi dla stacji telewizyjnej Fana BC dowództwo operacji zapewniło, że zdobycie Makalle jest „kwestią dni”.

Ofensywa przeciwko autonomicznej prowincji Tigray, dysponującej własnymi siłami samoobrony, rozpoczęła się 4 listopada. Jednostki Tigrajskiego Ludowego Frontu Wyzwolenia są dobrze uzbrojone, a etiopska armia jest dobrze wyszkolona i wyposażona. W konflikcie zginęły już prawdopodobnie setki osób, a ONZ szacuje, że ponad milion mieszkańców prowincji musiało uciec ze swoich domów. Agencje zaznaczają jednak, że trudno jest weryfikować informacje podawane przez obie strony konfliktu.

Władze w Addis Abebie wykluczyły możliwość jakichkolwiek rozmów z kierownictwem politycznym sześciomilionowej prowincji Tigraj do czasu przywrócenia ładu konstytucyjnego. Premier Abiy odrzucił wszystkie propozycje mediacji płynące ze strony Unii Afrykańskiej i ONZ.

Tigrajski Ludowy Front Wyzwolenia był w przeszłości kluczowym sojusznikiem Etiopskiego Ludowego Frontu Rewolucyjno-Demokratycznego, którego liderem jest premier Ahmed Ali Abiy.

PAP

drukuj