Eskalacje konfliktów i zmiany polityczne na Bliskim Wschodzie dramatyczne
Mijający rok przyniósł na Bliskim Wschodzie dramatyczne eskalacje konfliktów i zmiany polityczne. Region stał się areną wydarzeń, które wpłynęły na życie milionów ludzi i kształtowały globalną politykę.
Wojna w Gazie to kontynuacja krwawego konfliktu, który rozpoczął się po ataku Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku. Dziś Izrael kontynuuje działania zbrojne przeciwko Hamasowi. Konflikt przyniósł śmierć już ponad 45 tysiącom Palestyńczyków. Strefa Gazy stała się symbolem ludzkiego cierpienia i międzynarodowej bezsilności. Setki tysięcy ludzi zostało przesiedlonych, a zima przyniosła dodatkowe cierpienia.
– Była trzecia rano, obudziłem się i zapytałem żonę: dlaczego wstała? A ona powiedziała, że próbuje obudzić Jumę od godziny, ale on się nie budzi – mówił mężczyzna.
Niemowlę zamarzło. Wysiłki na rzecz zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Przyszłość regionu pozostaje niepewna.
– Uciekliśmy przed ostrzałem Izraelczyków. Nikt się o nas nie troszczy – wskazała kobieta.
Izraelskie władze podkreślają, że dostarczają pomoc humanitarną, ale to wciąż za mało, by przetrwać.
– ONZ i cały świat cywilizowany niekoniecznie godzi się na atakowanie ludności cywilnej przez państwo Izrael. Tutaj jest to odczytywane na całym świecie jako działania niekorzystne i wpływające również niekorzystnie na wizerunek państwa Izrael – podkreślił ekspert ds. bezpieczeństwa, Adam Krampichowski.
Izraelska kampania militarna rozciągnęła się również na Liban, gdzie wojsko zaatakowało bazy Hezbollahu, osłabiając struktury organizacji.
– Wydarzenia te miały miejsce w ciągu zaledwie 10 dni. Było to poważne naruszenie bezpieczeństwa Hezbollahu. Pojawiło się wiele pytań – zwrócił uwagę libański badacz spraw wojskowych, Bahaa Hallal.
Miniony rok przyniósł także eskalację napięć między Izraelem a Iranem. Wzajemne ataki rakietowe tylko pogłębiały kryzys.
– Niestety w tego typu atakach bardzo mocno cierpi ludność cywilna– wskazał Adam Krampichowski.
W listopadzie Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakazy aresztowania premiera Benjamina Netanjahu i byłego ministra obrony Joawa Galanta za zbrodnie wojenne w Strefie Gazy. W odpowiedzi na te decyzje izraelscy politycy ogłosili, że będą bronić swoich działań jako niezbędnych dla bezpieczeństwa państwa. Dziś padły także ostrzeżenia kierowane w stronę rebeliantów Huti w Jemenie.
– Pozwólcie, że przypomnę wam, co stało się z Hamasem, Hezbollahem, Assadem i wszystkimi innymi, którzy myśleli, żeby nas zniszczyć. To nie jest groźba, to obietnica. Będziecie dzielić ten sam nędzny los – mówił Danny Danon, ambasador Izraela przy ONZ.
Przyszły rok może okazać się przełomowy i na nowo zdefiniować geopolityczny obraz Bliskiego Wschodu.
– 20 stycznia dochodzi do władzy Trump. Myślę, że tutaj system oddziaływania na państwo izraelskie w ujęciu globalnym i regionalnym będzie bardzo duży – wskazał ekspert ds. bezpieczeństwa.
Pozostaje jednak pytanie, czy to wystarczy, by przybliżyć region do pokoju?
TV Trwam News



