Ekspert: Należy obserwować sytuację na Ukrainie

Należy obserwować sytuację na Ukrainie, bo dwa poprzednie rozejmy nie były przestrzegane – podkreślił historyk i politolog Szymon Płoński. Wczoraj w Donbasie weszło w życie zawieszenie broni między ukraińskimi siłami rządowymi, a prorosyjskimi separatystami.

Zawieszenie broni ma potrwać tydzień. Porozumienie ogłoszono w Kijowie podczas wizyty szefów dyplomacji Francji i Niemiec.

Politolog Szymon Płoński zwraca uwagę, że na rozejmie bardziej zależy stronie ukraińskiej, bo Rosja chce, by Ukraina była niestabilna.

– Może dojść do tej samej sytuacji co teraz, czyli 1 września mieliśmy rozejm, a mimo wszystko doszło do nowych incydentów. Obserwowałbym jak cała sytuacja się potoczy, bo tu duże znaczenie będzie miała sytuacja międzynarodowa, m.in. relacje na linii USA-Rosja i UE-Rosja. Jak popatrzymy na interesy i Donieckiej Republiki Ludowej i Ukrainy, bardziej strona ukraińska ma je teraz w tym by był rozejm, ponieważ to zawsze im da możliwość wytchnienia, przygotowania nowych sił i rezerw. Natomiast w Donbasie ta Republika Ludowa nie do końca ma w tym interes, żeby doszło do rozejmu, a tym bardziej nie ma w tym interesu Rosja, ponieważ pamiętajmy że Rosji zależy przede wszystkim na niestabilnej Ukrainie – ocenił politolog Szymon Płoński.

Według zapowiedzi francuskiego ministra spraw zagranicznych, niedługo powinno dojść do podpisania porozumienia o wycofaniu ze strefy walk ukraińskich żołnierzy i sił separatystycznych.

Potem ma rozpocząć się realizacja politycznej części porozumień z Mińska ws. uregulowania konfliktu. Ostatnim etapem byłoby uwolnienie zakładników, zakończenie wycofywania wojsk i odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad własną granicą.

Konflikt na wschodniej Ukrainie trwa od  2014 roku; dotychczas zginęło tam bisko 10 tys. osób.

RIRM

drukuj