fot. pixabay

Emocje na linii Kijów-Waszyngton

W relacjach Stanów Zjednoczonych z Ukrainą znowu zrobiło się nerwowo. Tym razem spór dotyczy Krymu. Prezydent Wołodymyr Zełenski głośno mówi, że to ukraińskie terytorium, a Donald Trump uważa, że nie pomaga to w rozmowach pokojowych.

Prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie spodobała się okładka „The Wall Street Journal”, bo znalazło się  na niej stanowisko Wołodymyra Zełenskiego w sprawie Krymu, wypowiedziane na dzień przed rozmowami z udziałem m.in. amerykańskiej i ukraińskiej delegacji w Londynie.

– Ukraina nie uznaje okupacji Krymu. Nie ma o czym mówić. To wykracza poza naszą konstytucję. To nasze terytorium – podkreślił prezydent Ukrainy.

Donald Trump uznał te słowa za szkodliwe dla negocjacji pokojowych. W mediach społecznościowych przekonywał on, że o Krymie nikt już dzisiaj nie rozmawia.

„Nikt nie prosi Zełenskiego o uznanie Krymu za terytorium rosyjskie, ale jeśli chce Krymu, dlaczego nie walczyli o niego jedenaście lat temu, kiedy został przekazany Rosji bez jednego wystrzału?”  – pytał prezydent USA.

Biały Dom potwierdził, że Donald Trump jest sfrustrowany tym, jak przebiegają rozmowy pokojowe.

– Chce zobaczyć pokój. Chce zobaczyć, że zabijanie się kończy. Ale potrzeba obu stron wojny, które są gotowe to zrobić. Niestety prezydent Zełenski wydaje się zmierzać w złym kierunku – mówiła rzecznik Białego Domu, Karoline Leavitt.

Wołodymyr Zełenski przyznał, że w trakcie rozmów w Londynie z udziałem delegacji ukraińskiej, amerykańskiej, brytyjskiej, niemieckiej i francuskiej nie brakowało emocji. Nie brakowało ich też przed spotkaniem, bo swój udział w  nim odwołał sekretarz stanu, Marco Rubio, a Waszyngton reprezentował specjalny wysłannik, gen. Keith Kellogg. Prezydent Ukrainy zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym relacjonował przebieg rozmów.

„Ukraina zawsze będzie działać zgodnie ze swoją konstytucją” – napisał Wołodymyr Zełenski na portalu X.

Do wpisu ukraiński przywódca dołączył treść dokumentu z 2018 r. – Deklaracji Krymskiej, podpisanej wtedy przez Mike’a Pompeo, sekretarza stanu w trakcie pierwszej kadencji prezydenta Donalda Trumpa. W piśmie możemy przeczytać, że Stany Zjednoczone odrzucają próbę aneksji Krymu przez Rosję.

TV Trwam News

drukuj