fot. PAP/EPA

Echa Forum Ekonomicznego w Davos

Światowe Forum Ekonomiczne w Davos odbiło się szerokim echem na całym świecie. Zewsząd napływają informacje o kryzysie migracyjnym. Jedne źródła podają, że Unia dąży do samozagłady, a inne donoszą, że bez uchodźców Europa zginie, ale z powodu kryzysu demograficznego. Wczoraj szef polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wziął udział w panelu dyskusyjnym poświęconemu kryzysowi migracyjnemu.

Obecnie Europa stoi przed wyborem pomiędzy zmaganiem się z chaotyczną falą migracyjną, a stworzeniem ogólnoeuropejskiej strategii, która nie podoba się niektórym krajom członkowskim. Jak widać – po nieobecności w Davos kanclerz Niemiec Angeli Merkel – nie dla wszystkich krajów priorytetem jest dyskutowanie i analizowanie problemu.

– Nieobecność Angeli Merkel, która zafundowała Europie kryzys imigrancki powoduje, że ciężko jest znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie. Jeżeli rzeczywiście w ciągu tych dwóch, trzech miesięcy nie uda się znaleźć sensownego rozwiązania, jeśli chodzi o kwestie imigranckie to, być może, należy się spodziewać nawet upadku strefy Schengen –   zaznaczył dr Lech Jańczuk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, które wchodziły do Unii Europejskiej, 10 lat temu strefa Schengen była swoistą marchewką – podkreśla dr Lech Jańczuk. Społeczeństwa godziły się wówczas na swobodny przepływ osób, towarów i kapitału. Mimo to politolog zwraca uwagę na jeszcze jeden szczegół w całej tej sytuacji.

– Być może ten kryzys imigrancki jest spowodowany właśnie tym, żeby było można zakończyć strefę Schengen, a więc żeby społeczności z państw Europy Środkowo-Wschodniej nie mogły korzystać z tych przywilejów, z których korzystają w Europie Zachodniej. Natomiast nic się tutaj nie mówi o zablokowaniu swobodnego przepływu towarów – oznajmił dr Lech Jańczuk.

W trakcie wczorajszej debaty w Davos głos zabrał minister Witold Waszczykowski, który podkreślił, że Polska jest aktywnie zaangażowana w rozwiązanie kryzysu. Szef MSZ przypomniał, że nasz kraj wysłał, m.in. dary dla uchodźców w Syrii. Poza tym minister jeszcze raz przypomniał, że nasz kraj przyjmuje setki tysięcy ludzi przybywających z Ukrainy, o czym niektóre kraje unijne często zapominają.


TV Trwam News/RIRM

drukuj