fot. flickr.com

Rezolucja ws. Polski na początku lutego?

Po debacie w Parlamencie Europejskim dotyczącej Polski, nie wykluczone, że na początku lutego odbędzie się głosowanie nad rezolucją ws. naszego kraju. Sytuacja to pokłosie zmian, które wprowadza rząd premier Beaty Szydło. Chodzi przede wszystkim o wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Więcej szczegółów co do ewentualnego głosowania w kwestii rezolucji z pewnością dowiemy się po kolejnej konferencji przewodniczących. Najbliższa sesja plenarna Parlamentu rozpocznie się już 1 lutego w Strasburgu.

Wciąż nie wiadomo czy Parlament Europejski przyjmie w sprawie Polski specjalną rezolucje. Nalegali na to europosłowie PO. Wstępną zgodę wyrazili sekretarze frakcji politycznych KE. Decyzja musi być jednak jeszcze potwierdzona przez konferencję przewodniczących. Jednak – jak zauważa dr hab. Andrzej Gil, politolog – jakakolwiek rezolucja dotycząca naszego kraju jest po prostu zbędna.

– To jest naprawdę absurdalne. Europa ma poważniejsze problemy niż to, co się dzieje w Polsce, szczególnie, że w Polsce nic takiego się nie dzieje, co mogłoby wzbudzać jakieś obawy, jakiekolwiek działania sił wewnętrznych i zewnętrznych. Trwa normalna walka polityczna. Jest to, co cechuje normalną rozwiniętą demokrację. Dlatego wszelkie rezolucje na temat tego, co się w Polsce dzieje są chybione. Wydaje mi się, że po tym przesłuchaniu czy debacie w Europarlamencie, Europa zrozumiała, że nie tędy droga i nie ten sposób wskazuje dr hab. Andrzej Gil.

Debata, jaka miała miejsce w Parlamencie Europejskim 19 stycznia, była spowodowana tym, że niektórym parlamentarzystom z lewej strony sceny politycznej nie podobały się zmiany, jakie wprowadza rząd PiS-u. Premier Beata Szydło podkreśliła będąc w Brukseli, że Polacy z pewnością domagali się zmian, bo przecież wybrali Prawo i Sprawiedliwość w demokratycznych wyborach. Głównym powodem debaty w Parlamencie były wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego i dyskusja na temat mianowania niektórych sędziów Trybunału.

Tymczasem premier Polski dodała, że polemika wokół TK ma charakter polityczny, a nie prawny. Zastrzeżenia dotyczyły również ustawy medialnej.

– Rozpoczęte przez nas zmiany są próbą przywrócenia mediom publicznym apolitycznego charakteru, neutralności. Wiele środowisk w Polsce podnosiło, że ta bezstronność nie jest zachowana – mówiła premier Beata Szydło w Parlamencie Europejskim.

Tymczasem zastanawia fakt skąd lewicowo-liberalni europosłowie czerpią wiedzę na temat tego, co dzieje się w naszym kraju. W tym kontekście prof. Ryszard Legutko zwrócił uwagę na brak merytorycznego przygotowania polityków wysuwających oskarżenia w kierunku Polski.

– Skąd Komisja czerpie informacje o faktach?  Kto te informacje państwu przekazuje? Kto robi analizy prawne? Opis faktów pozostawia wiele do życzenia. Ale najbardziej dziwi mnie to, że informacje przyszły ze strony przedstawicieli polskiego rządu już wcześniej. Nie ma ani śladu tych informacji. Tak jakbyście państwo to wszystko wyrzucili do kosza – zwraca uwagę prof. Ryszard Legutko.

O tym czy rezolucja ws. Polski będzie głosowana dowiemy się najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia.


TV Trwam News/RIRM

drukuj