KO i Lewica zablokowały wybór dr. Mateusza Szpytmy na prezesa IPN
Koalicja Obywatelską wspólnie z Lewicą zablokowały w Senacie wybór dr. Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej.
To już druga nieudana próba wyboru następcy Karola Nawrockiego w IPN. W listopadzie ubiegłego roku Sejm odrzucił kandydaturę profesora Karola Polejowskiego. Niespełna miesiąc temu Sejm wybrał dr. Mateusza Szpytmę. Było to możliwe dzięki głosom prawicowej opozycji oraz PSL-u. Tuż po głosowaniu w Sejmie premier Donald Tusk ogłosił:
– W Senacie nie uzyska akceptacji – zapowiadał premier.
Ludowcy do samego końca próbowali przekonać koalicjantów w Senacie, podkreślając zasługi Mateusza Szpytmy.
– Muzeum w Markowej, upamiętnienie rodziny Ulmów, bardzo też duże zaangażowanie i wiele prac poświęconych historii ruchu ludowego – wymieniał Waldemar Pawlak, senator z PSL.
Politycy Koalicji Obywatelskiej i Lewicy oskarżali kierownictwo IPN o złe zarządzanie instytucją i jej upolitycznienie.
– Teraz IPN jest na pierwszej linii partyjnego frontu – stwierdził Grzegorz Schetyna z KO.
– Poprzedni prezes IPN-u potraktował IPN jako świetną trampolinę do startu na prezydenta – powiedział z kolei Bogdan Borusewicz, senator KO.
Według senatorów koalicji rządowej to właśnie współpraca z poprzednim prezesem Karolem Nawrockim najbardziej obciąża Mateusza Szpytmę.
– Trudno oczekiwać, że osoba współtworząca dotychczasowy model funkcjonowania Instytutu stanie się jednocześnie gwarantem jego rzeczywistej odbudowy – mówił Sławomir Rybicki.
Mateusz Szpytma pracuje w IPN od początku jego istnienia. Jako kandydat przedstawił swój plan na dalszy rozwój instytucji.
– Chciałbym, aby ten czas, który jest przed nami, został dobrze spożytkowany dla historii Polski, ale przede wszystkim dla Polski – wskazał dr Mateusz Szpytma.
Brak wyboru prezesa IPN nie paraliżuje jego pracy. Obowiązki szefa instytutu pełni nadal wiceprezes prof. Karol Polejowski. IPN musi jednak realizować swoje zadania z ograniczonym przez obecną koalicję rządową budżetem.
TV Trwam News



