Koniec ery Emmanuela Macrona coraz bliżej
Francja przygotowuje się do wyborów prezydenckich. Liderem sondażów pozostaje Marine Le Pen ze Zjednoczenia Narodowego. Wybory odbędą się w kwietniu przyszłego roku.
Druga i ostatnia kadencja Emmanuela Macrona nieuchronnie dobiega końca. Francuzi, zmęczeni dotychczasowym establishmentem, coraz głośniej domagają się głębokich zmian. Nastroje społeczne w kraju są wyjątkowo napięte. Sondaże nie pozostawiają złudzeń. Liderem jest Marine Le Pen ze Zjednoczenia Narodowego. Jej poparcie sięga nawet 35 proc. Kluczem do tak silnej pozycji obozu narodowego są realne problemy, z którymi boryka się współczesna Francja.
– W efekcie Francuzi widzieli, że polityka, którą Republika Francuska już od dłuższego czasu realizuje, jest polityką, która uderza w samą istotę bytu państwowego Francji – wyjaśnił dr Mirosław Habowski, politolog.
Na trzy główne czynniki chęci zmian we Francji zwrócił uwagę dr Andrzej Skiba, politolog.
– Po pierwsze, zmęczenie polityką prezydenta Emmanuela Macrona. Po drugie, oczekiwania dotyczące nowej polityki migracyjnej. Po trzecie, no nienajlepsza sytuacja gospodarcza we Francji – wskazał dr Andrzej Skiba.
Niezadowolenie społeczne nie przekłada się jednak wyłącznie na poparcie dla prawicy. Mocną pozycję utrzymuje również lewica skupiona wokół Francji Nieujarzmionej. Jean-Luc Melenchon uzyskuje w sondażach ponad 15 proc. poparcia. Stawką przyszłorocznych wyborów będzie jednak nie tylko kierunek polityki wewnętrznej Francji. Paryż jest jednym z kluczowych państw Unii Europejskiej, a decyzje nowego prezydenta mogą mieć znaczenie dla polityki całej Wspólnoty. Ewentualne zwycięstwo Le Pen może bowiem wpłynąć na relacje Paryża z Brukselą.
– Można przypuszczać, że za chwilę będzie rozpisanie, jeżeli Marine Le Pen wygra, to będzie rozpisanie wyborów parlamentarnych. Efektem wyborów będzie wzrost eurosceptycyzmu we Francji, bo dostaną się do władzy i w dalszej konsekwencji mogą przyjąć politykę wzmacniania suwerenności Republiki Francuskiej – zauważył politolog.
Jean-Luc Melenchon chce wyjścia Francji z NATO i zbliżenia z Chinami. Marine Le Pen proponuje znacznie bardziej ostrożny kurs, ale nie wyklucza ograniczenia zaangażowania Paryża w Sojuszu. Jej ewentualne zwycięstwo może mieć również znaczenie dla polskiej prawicy
– Wydaje się, że takie zwycięstwo z pewnością nie zaszkodziłoby szeroko rozumianej polskiej prawicy. Natomiast warto mieć także na uwadze to, co mówiła i co będzie mówiła Marine Le Pen oraz jej stronnicy na przykład w temacie stosunków z Rosją – akcentował dr Andrzej Skiba.
Pierwsza tura wyborów prezydenckich we Francji odbędzie się 18 kwietnia 2027 roku, a druga – 2 maja.
TV Trwam News



