fot. trybunal.gov.pl

Minister Żurek nie ustaje w próbach siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego

Minister Waldemar Żurek zapowiada przyspieszenie w śledztwie dotyczącym niedopuszczenia do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym czwórki wybranych przez Sejm sędziów. Minister po raz kolejny zapowiedział, że nie wyklucza użycia siły wobec prezesa Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego.

Przed Trybunałem Konstytucyjnym stoi miasteczko namiotowe. Mieszkańcy Warszawy i nie tylko w ten sposób bronią Trybunału Konstytucyjnego przed przejęciem przez koalicję rządową. Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Waldemar Żurek, nie wykluczył użycia policji do – jak sam określił – „postawienia na nogi” Trybunału Konstytucyjnego.

– Przychodzi czasem komornik ze ślusarzem z asystą policji, więc takie rzeczy są normalne w państwie prawa – powiedział min. Waldemar Żurek.

 Takie rozwiązanie w państwie prawa, gdy policja wchodzi, aby usunąć niewygodnego dla władzy prezesa Trybunału Konstytucyjnego, są niewyobrażalne – zauważył poseł Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości.

– Przestrzegam obóz władzy przed siłowym wejściem  do TK, bo byłby to skandal na skalę światową – wskazał pos. Michał Wójcik.

 Odpowiedzi na pytanie, czy policja powinna wejść do Trybunału Konstytucyjnego, aby wyprowadzić prezesa Bogdana Święczkowskiego, unikali przedstawiciele koalicji rządzącej.

– To nie rząd będzie przywracał porządek w Trybunale Konstytucyjnym, tylko muszą to zrobić sędziowie, którzy zostali do Trybunału prawidłowo wybrani – stwierdził Krzysztof Hetman, europoseł PSL.

 Od kwietnia prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie niedopuszczenia do orzekania czwórki sędziów, których obecny Sejm wybrał do Trybunału Konstytucyjnego.  Minister Żurek zapowiedział przyspieszenie w tej sprawie.

– Toczy się postępowanie karne. Ja nie chcę  przesądzać, bo jest zespół śledczy, który już bardzo intensywnie działa. W najbliższych tygodniach możemy się spodziewać jakichś ruchów ze strony prokuratury – oznajmił minister Waldemar Żurek.

Jakich ruchów możemy się spodziewać – tego minister sprawiedliwości nie zdradził.

Politycy koalicji rządzącej powtarzają, że sędziowie powinni orzekać. Poseł Monika Rosa z KO wskazała, iż nie ma wątpliwości, że prokuratura powinna zadziałać w tej sprawie.

– Obowiązkiem prezesa Święczkowskiego jest dopuszczenie sędziów do orzekania. Jeśli prawo jest łamane, a w tym przypadku jest łamane przez pana prezesa, to oczywistym jest, że prokuratura musi rozpocząć swoje działania – powiedziała pos. Monika Rosa.

Zespół śledczy zajmuje się prezesem Trybunału, Bogdanem Święczkowskim, dlatego, że nie dopuścił czwórki sędziów do orzekania. Prezes tłumaczył brak przydziału obowiązków sędziom tym, że nie złożyli ślubowanie przed prezydentem RP.

Prezydent Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania, bo ma poważne wątpliwości co do sposobu wyboru sędziów –  zauważył Błażej Poboży z Kancelarii Prezydenta RP.

– Na razie prezydent złożył wniosek do jedynego uprawnionego trybunału, jakim jest TK, o zbadanie konstytucyjności tych powołań z uwagi na wątpliwości. Teraz dodatkowo mamy jeszcze większe wątpliwości dotyczące pana ministra Berka – mówił Błażej Poboży, prezydencki doradca.

Śledztwo prokuratury obejmuje także kancelarię prezydenta. Zeznania już złożył minister Zbigniew Bogucki. Prokuratorzy chcą też przesłuchać prezydenta.  Karol Nawrocki zadeklarował, że odpowie na pytania prokuratury.

– Już dzisiaj zapraszam śledczych, natomiast uznaję, że jest to obciążające dla obecnej władzy, bo tych postępowań prokuratorskich wobec mojej osoby czy prób przesłuchania mnie jako świadka jest naprawdę dużo. To nie jest poważne dla państwa polskiego, ale – oczywiście – poddam się o przesłuchaniu – zaakcentował prezydent Karol Nawrocki.

Na razie nie wiadomo, kiedy prezydent przyjmie prokuratorów.

Całe śledztwo w sprawie niedopuszczenie do orzekania czwórki sędziów jest niepoważne  – spuentował poseł Michał Wójcik z PiS.

– Jest próba zastraszania, jakiejś presji, natomiast jest to nieuczciwe. Prezydent jest w drugim etapie całej procedury i ma prawo odnieść się  do całej procedury – podsumował pos. Michał Wójcik.

 W piątek zakończyła się kadencja sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Justyna Piskorskiego. Na jego miejsce Sejm wybrał ministra Macieja Berka, prawą rękę Donalda Tuska. Prezydenta zgłasza poważne zastrzeżenia także do tej kandydatury. Minister Berek jak dotąd nie przedstawił ani Sejmowi, ani prezydentowi dokumentów potwierdzających faktyczną dziesięcioletnią praktykę radcy prawnego. To jest konieczny warunek wyboru na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

TV Trwam News

drukuj