fot. zotg.pl

Dziurawa tarcza dla firm. Trudna sytuacja Zakładu Odzieżowego w Tarnowskich Górach. Nie pomogły listy do MRPiT, premiera oraz prezydenta

Trudna sytuacja jednego z zakładów odzieżowych. Firma zatrudnia ponad 250 osób, ale nie może liczyć na pomoc państwa. Pracownicy obawiają się o przyszłość zakładu.

W Zakładach Odzieżowych Tarnowskie Góry pani Beata pracuje od 30 lat. Obawia się, że firma nie przetrwa, bo pomocy od państwa nie ma.

– W tej chwili zakład świeci pustkami. To jest tragedia – mówi pani Beata.

Blisko 35 lat w zakładzie pracuje pani Iwona.

– Mamy wiele nowoczesnych maszyn, a nie możemy tego wykorzystać, bo nie mamy żadnych zleceń – podkreśla pani Iwona.

Zleceń nie ma, bo firmy odzieżowe, dla których zakład szył garnitury, mają problemy ze sprzedażą. Sklepy w galeriach są pozamykane, a w magazynach zalegają produkty jeszcze z poprzednich kolekcji. Zamiast 13 tys. miesięcznie, jak przed pandemią, dziś Zakład Odzieżowy w Tarnowskich Górach szyje ok. 3 tys. garniturów.

– Jest to ilość, która nie pokrywa nawet kosztów płac, nie mówiąc już o pozostałych kosztach, które ponosi firma – zaznacza Artur Morawiec, prezes Zakładów Odzieżowych Tarnowskie Góry.

Wiosną ubiegłego roku firmie pomogły rządowe tarcze. Teraz pomoc została ograniczona do wybranych branż.

– Żadnej pomocy nie możemy otrzymać. Mamy niewłaściwy kod PKD – wskazuje Artur Morawiec.

Wszyscy mają świadomość, jak trudna jest sytuacja. Pracownicy pomagają, jak mogą.

– Zrezygnowaliśmy z odpisu na fundusz socjalny, żeby zakładowi pomóc, ale od państwa też potrzebujemy troszeczkę pomocy – podkreśla Iwona Bejm, przewodnicząca „Solidarności” w Zakładach Odzieżowych Tarnowskie Góry.

Na razie nie pomogły listy do Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii, bezpośrednio do premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezydenta Andrzeja Dudy.

– Obawiam się, że wszyscy pracownicy mogą stracić pracę w perspektywie już nawet nie tyle miesięcznej, co kilkunastotygodniowej – mówi Artur Morawiec.

W Zakładach Odzieżowych Tarnowskie Góry pracuje około 260 osób. Zakład zatrudnia wiele kobiet. To często samotne mamy.

TV Trwam News

drukuj