Dyskusyjny pomysł ministra Arłukowicza

Chorzy, którzy zapiszą się do dwóch tych samych specjalistów zostaną wykreśleni z obu list oczekiwania. To pomysł ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza na skrócenie kolejek do lekarzy.

O sprawie napisał jeden z dzienników. Resort podaje, że np. w województwie łódzkim aż 40 proc. pacjentów chorych na serce zapisało się jednocześnie do dwóch i więcej kardiologów.

W ten sposób blokowali miejsce innym. Teraz chorzy mieliby dostarczać do jednej wybranej przez siebie placówki oryginał skierowania – najpóźniej w ciągu dwóch tygodni od wpisania się na listę.

To jednak nie wszystkie zmiany. Wśród rozwiązań proponowanych przez resort jest także przywrócenie skierowań do dermatologa czy okulisty. Będzie je wystawiał lekarz rodzinny.

Poseł Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia stwierdził, że zastraszenie pacjentów jest jedną z metod ministra Arłukowicza na skrócenie kolejek.

– Oczywiście, że jak będzie funkcjonował system informatyczny, to wtedy – jak rozumiem – będzie automatyczne blokowanie. Jak się chory zapisze do jednej kolejki, nie będzie mógł się do tego samego specjalisty zapisać w innym miejscu. Oczywiście system powinien tu podpowiadać pacjentowi, gdzie ta kolejka jest krótsza. Ale do tego czasu minister chce iść na skróty, strasząc pacjentów. Z drugiej strony okaże się nagle, że do dermatologa, mimo że do tej pory można było się zgłosić bez skierowania, trzeba będzie to skierowanie mieć i znowu minister krzyknie „Eureka!” – zaznacza poseł Tomasz Lato.

Zmiany zaproponowane przez resort miałyby wejść w życie na początku przyszłego  roku.

RIRM

drukuj