fot. TV Trwam

Dyskusja po nominacji H. Kowalczyka na stanowisko ministra rolnictwa. Część opinii publicznej przekonuje, że to celowe osłabienie pozycji premiera

Po rekonstrukcji rządu pojawiają się pytania o jej faktyczny cel. Część opozycji i publicystów przekonuje, że nominacja Henryka Kowalczyka na ministra rolnictwa i wicepremiera to celowe osłabienie pozycji premiera Mateusza Morawieckiego.

Rekonstrukcja rządu objęła tylko pięć resortów: ministerstwo sportu, rozwoju i technologii, klimatu i środowiska, funduszy i polityki regionalnej oraz rolnictwa i rozwoju wsi. I to zmiany w tych dwóch ostatnich wszczęły dyskusję. Dlaczego na stanowisko ministra rolnictwa został powołany Henryk Kowalczyk? I to w randze wicepremiera?

– To jest chyba wzmocnienie frakcji Beaty Szydło – stwierdził poseł PO Tomasz Siemoniak.  

Tomasz Siemoniak przekonywał, że wejście Henryka Kowalczyka do rządu to osłabienie pozycji premiera Mateusza Morawieckiego.

– Ja tylko przypomnę, że premier Mateusz Morawiecki powołał mnie na stanowisko ministra środowiska przed czterema laty, wobec tego wtedy byłem we frakcji Mateusza Morawieckiego, tak? – odpowiadał dziś w Sejmie wicepremier Henryk Kowalczyk.

O budowaniu przez niektórych polityków własnych wpływów w rządzie świadczyć ma również fakt, że dotychczasowy minister rolnictwa, Grzegorz Puda, który ma być rzekomo „człowiekiem Mateusza Morawieckiego”, nie został zdymisjonowany. Choć był krytycznie oceniany przez rolników, otrzymał kolejne stanowisko – ministra funduszy.

– Jak nie ma kary, to znaczy, że może nie było przewinienia. Natomiast Grzegorz Puda zna się dobrze na tym, czym się będzie zajmował. Śmiem twierdzić, że lepiej niż na rolnictwie, bo miał dobre opinie jako wiceminister funduszy i rozwoju regionalnego, więc po prostu wróci do tego miejsca, które dobrze zna – mówił dr hab. Bartłomiej Biskup.

Wskazał, że powrót Henryka Kowalczyka wygląda na wzmocnienie najwierniejszych działaczy dawnego Porozumienia Centrum.

– Czyli tych najstarszych stażem, też trochę wiekiem, polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy tam się znajdują. Wydaje się, że to jest raczej większa kontrola Jarosława Kaczyńskiego nad pewnymi obszarami – ocenił dr hab. Bartłomiej Biskup.

Taki scenariusz jest możliwy, bo prezes PiS, wicepremier Jarosław Kaczyński zamierza odejść z rządu na początku przyszłego roku. Wicepremier Kowalczyk zaprzeczył, jakoby miał reprezentować frakcję byłej premier Beaty Szydło.

– A jest taka frakcja? Ja nie widzę takiej frakcji. Ja należę do frakcji koalicji rządu Prawa i Sprawiedliwości. Taką frakcję prezentuję – zapewnił Henryk Kowalczyk.

Narracja o rzekomych frakcjach w rządzie, konkurujących ze sobą, to celowa narracja opozycji – zaznaczył poseł Solidarnej Polski Tadeusz Cymański.

– To są knowania i podszepty głównie opozycji, która jest w impotencji i nie ma pomysłu dla Polski, nie ma nic, no to myślą sobie tak: „wszystko wykorzystają, każdą okazję, żeby włożyć szprychy, tego piasku w te tryby nasypać” – stwierdził Tadeusz Cymański.  

Wicepremier Kowalczyk w latach 2006 – 2007 roku pełnił funkcję wiceministra rolnictwa. W 2017 roku został przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów, a później był ministrem środowiska.

– W mojej ocenie jest merytorycznie o kilka poziomów wyżej niż minister Puda. Wraca po to, żeby nie tylko poprawić wizerunek PiS, ale żeby rzeczywiście zająć się rolnictwem – zaznaczył Marek Sawicki z PSL.  

Marek Sawicki z PSL przekonuje, że nie jest ważne z której frakcji pochodzi wicepremier, ale czy będzie dobrym ministrem rolnictwa.

Politycy Zjednoczonej Prawicy zapewniają, że ich najważniejszym celem jest utrzymanie koalicji i realizacja programu.

– Nawet w rodzinach wielkich, małych, różnych są różne sympatie, ale najważniejsze jest to, co nas łączy – podkreślił Tadeusz Cymański.

Rekonstrukcja była konieczna po wyrzuceniu z rządu Jarosława Gowina, który od dawna sam do tego dążył, podważając politykę Zjednoczonej Prawicy. Stabilna władza i pewna większość parlamentarna jest niezbędna Prawu i Sprawiedliwości do realizacji zamierzonych planów. Stabilny rząd musi skutecznie rozwiązać też kryzysy, m.in. konflikt z Brukselą czy wyzwania związane z bezpieczeństwem energetycznym.

TV Trwam News

drukuj