fot. TVP Info

Dr Szarek: Smutne jest to, w jaki sposób Lech Wałęsa stracił swój autorytet

We wtorkowym programie „Gość Wiadomości” na antenie TVP Info dr Jarosław Szarek podkreślił, że opinia grafologów stawia kropkę nad „i” ws. współpracy Lecha Wałęsy z bezpieką. Zdaniem prezesa IPN-u, dyskusja o Lechu Wałęsie będzie się toczyć dalej, a kwestia rozwiązania tej dyskusji leży teraz po stronie byłego prezydenta.

Dziś już nie ulega żadnej wątpliwości, że TW „Bolek” to Lech Wałęsa – podkreślił dr Jarosław Szarek.

Dzisiaj możemy powiedzieć z całą pewnością, że Lech Wałęsa był Tajnym Współpracownikiem Służb Bezpieczeństwa. Instytut Pamięci Narodowej miał już tę pewność od 2008 r., kiedy pojawiła się książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka pt. „SB a Lech Wałęsa”. Decyzja o jej wydaniu była osobistą decyzją ówczesnego prezesa śp. Janusza Kurtyki. Obaj autorzy, jak również prezes Kurtyka, zapłacili ogromną cenę za wydanie tej książki. Nie było epitetów, jakich na nich nie wylano, ale to była cena prawdy. Dzisiaj otrzymaliśmy kolejne potwierdzenie, że tezy zawarte w tej książce są prawdziwe – podkreślił prezes IPN.

Historyk odniósł się również do słów lidera PO Grzegorza Schetyny, który powiedział, że decyzja IPN ws. Lecha Wałęsy to realizacja politycznego zamówienia, niszczenie polskiej historii i polskich autorytetów na zlecenie PiS-u.

Grzegorz Schetyna nie pierwszy raz wypowiada się w ten sposób. Wzywał on do rozwiązania Instytutu Pamięci Narodowej. Chciałbym przypomnieć, że ci, którzy głosili podobne tezy, dziś już w parlamencie nie zasiadają. Polska historia jest tak bogata i ma tak wielu bohaterów, że nie zostanie zniszczona. (…) IPN nie niszczy historii, ale dąży do prawdy. Istotą „Solidarności” była niezgoda na kłamstwo. To było jedno z haseł tego ruchu. Dzisiaj tę misję realizuje IPN. Nie wszyscy z tym się zgadzają, ale mówi się trudno – zaznaczył szef Instytutu.

Jarosław Szarek wskazał również, dlaczego grafolodzy musieli pracować aż rok nad potwierdzeniem autentyczności akt TW „Bolek”.

Było wiele materiału. Z jednej strony wielość materiałów z teczki pracy Lecha Wałęsy, a z drugiej strony ilość materiału porównawczego. To jest 17 pokwitowań Lecha Wałęsy i 42 jego doniesienia. Niemalże każde słowo zostało poddane analizie. Jest to bardzo bogaty materiał porównawczy z 54 lat. Blisko 150 stron, od podpisu Lecha Wałęsy pod prawem jazdy, po dokumenty ze Stoczni Gdańskiej i z Kancelarii Prezydenta RP – powiedział historyk i dodał, że opinia grafologów stawia kropkę nad „i”.

Smutne jest to, w jaki sposób Lech Wałęsa zniszczył swój autorytet – dodał.

Od wielu lat, gdy tylko pojawiła się kwestia współpracy Lecha Wałęsy z SB, tych jego wersji były dziesiątki. Te wersje się zmieniały, więc wiarygodność Lecha Wałęsy jest ograniczona. To jest bardzo smutne, że człowiek, który był symbolem „Solidarności” i laureatem pokojowej nagrody Nobla tak zniszczył swój autorytet. Pamiętajmy, że w 1990 r. głosowało na niego blisko 11 mln ludzi, a 10 lat później było to niespełna 200 tys. – powiedział prezes IPN.

Dyskusja w temacie SB a Lech Wałęsa dalej będzie się toczyć – powiedział dr Jarosław Szarek.

Ta dyskusja dalej się będzie toczyć, ponieważ Lech Wałęsa przez wiele lat był przywódcą „Solidarności”, do której należało blisko 10 mln ludzi, a w latach 90. był symbolem naszej wolności, więc emocje z tą postacią mimo upływu już kilkudziesięciu lat nadal będą silne. Tu wszystko zależy od Lecha Wałęsy, a raczej od jego sumienia. Myślę, że klucz do rozwiązania tej sprawy leży teraz po stronie byłego prezydenta – podkreślił.

Działania IPN-u to na pewno nie jest lincz – zaznaczył prezes Instytutu.

Jak każda osoba historyczna, Lech Wałęsa będzie podlegał różnym ocenom. Dla jednych będzie bohaterem, a dla innych agentem bezpieki. Myślę, że ani jedna, ani druga odpowiedź nie pokazuje całego Lecha Wałęsy. Jego biografia jest bardzo złożona. Tu najważniejsza jest prawda i to, żeby nie ominąć żadnego elementu z jego biografii. Mamy współpracę na początku lat 70., ale mamy również pokojową nagrodę Nobla. I to nam daje całość – wskazał dr Szarek.

RIRM

drukuj