Donald Tusk zbliża się do spełnienia swojej obietnicy o paliwie za 5,19 złotych – tyle że za pół litra
Dalej gorąco wokół cen paliw. Sejm przyjął rządowe regulacje o opodatkowaniu koncernów paliwowych, ale wszystko wskazuje na to, że nie podpisze ich prezydent, który zgłosił własną propozycję. Spór już nie dotyczy samych cen, ale tego, kto jest ich winny.
Ceny paliw biją rekordy. Bogacą się na tym firmy z sektora paliwowego.
– Nie ulega wątpliwości, że Orlen, a za nim także inne firmy tego sektora, łupią klientów – mówił Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Zaraz może okazać się, że na dzisiejsze ceny paliw, będziemy spoglądać z tęsknotą, bo prognozy na kolejny tydzień wskazują, że może być tylko drożej.
– Toczy się propagandowa walka – zauważył prof. Mieczysław Ryba, wykładowca akademicki.
Kolejna odsłonę tej walki oglądaliśmy w piątek w trakcie sejmowych głosowań nad rządową propozycją o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Poseł Witold Zembaczyński powtórzył ultimatum premiera.
– Wystarczy jeden podpis prezydenta i paliwo będzie tańsze – stwierdził Witold Zembaczyński, poseł KO.
Podpis pod regulacjami, które prezydent już zawetował. Szef Gabinetu Prezydenta RP, Paweł Szefernaker, wskazał, co dla głowy państwa jest nie do zaakceptowania w propozycji rządu.
– Próbuje wprowadzić ukryty podatek drenujący portfele Polaków – powiedział Paweł Szefernaker.
Rządzący za wszelką cenę winą obarczają prezydenta.
– Miało być po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, a jest po pierwsze polityka i koncerny naftowe – oznajmił Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
Według prof. Mieczysława Ryby rząd zdaje sobie sprawę, jakim obciążeniem są dla niego wysokie ceny paliw i próbuje zrzucić winę na prezydenta.
– Dlatego wrzucają te ustawy, zdając sobie sprawę, że prezydent z różnych powodów nie może ich podpisać – wskazał prof. Mieczysław Ryba.
Dlatego jeśli drugi raz dostanie na biurko te same rozwiązania, trudno by zmienił zdanie. Poprzednią taką ustawę Karol Nawrocki wysłał do Trybunału Konstytucyjnego. Ekonomista, dr Jarosław Czaja, tłumaczył, dlaczego w działaniach rządu dopatruje się politycznej gry.
– Istnieje bardzo wiele sposobów na obniżanie cen paliw, natomiast rząd przyjął taką strategię jakby był tylko jeden, jedyny sposób – zaznaczył dr Jarosław Czaja.
Prezydent przedstawił alternatywę, zgłosił własną propozycję, nie chce nowego podatku, ale cięcia marż koncernów paliwowych.
– Prezydent proponuje zamrożenie tych marż w sposób ustawowy – akcentował Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP.
Minister klimatu, Paulina Hennig-Kloska, przekonywała, że tak się nie da, bo budżet tego nie wytrzyma.
– Niech pokaże, które wydatki z budżetu usunąć – odparła minister klimatu i środowiska.
Orlen twierdzi, że się da ma jednak swoje „ale”.
– Da się, tylko nie będzie wtedy paliwa – napisało Biuro Prasowe Orlen.
Od wczoraj pytacie czy da się ustawą zmniejszyć marże? Odpowiadamy: da się. Tylko nie będzie wtedy paliwa. W tym filmie tłumaczymy to na prostych klockach.
— Biuro Prasowe ORLEN (@b_prasoweORLEN) September 18, 2026
PiS postanowił zweryfikować te argumenty i wpisać ultimatum premiera: CPN za podpis do rządowej ustawy i złożył poprawkę, by pieniądze z tego podatku, szły bezpośrednio na obniżkę cen na stacjach paliw.
– Naszym zdaniem to powinno pozwolić obniżyć ceny o mniej więcej 1,5 zł na litrze i to jest swoiste sprawdzam – powiedział Zbigniew Kuźmiuk.
Tę poprawkę wyrzucono do kosza z czego prezes PiS-u, Jarosław Kaczyński, wyciągnął jeden wniosek.
– W gruncie rzeczy chodzi przede wszystkim o to, żeby wesprzeć budżet – zauważył Jarosław Kaczyński.
Taki ukryty cel, widzi też Pałac Prezydencki, w rządowych regulacjach o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Doradca głowy państwa, Leszek Skiba, stwierdził, że polityka Orlenu jest dziś podporządkowana pod prywatyzację Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
– Polityka ma pozwolić budżetowi uzyskać 38 mld zł, Orlen już zbiera te pieniądze poprzez podniesioną marżę – wyjaśnił Leszek Skiba.
Marcin Ociepa z PiS-u nie wini rządu za to, ile kosztuje dziś baryłka ropy, wini rząd za coś innego.
– Obowiązkiem rządu jest reagować – podkreślił Marcin Ociepa.
Przeciwko wysyłaniu do Pałacu Prezydenckiego, drugi raz, niemal tych samych rozwiązań, zagłosowały: PiS, Rozwój Plus i Konfederacja.
TV Trwam News



