fot. PAP/Marcin Obara

Pos. M. Woś: Dla obecnej władzy jasne jest, że nie mogą dopaść Zbigniewa Ziobry, więc szukają jakiegoś zastępstwa, dlatego mszczą się na mnie

Dla obecnej władzy jasne jest, że nie mogą dopaść Zbigniewa Ziobry, więc szukają jakiegoś zastępstwa, dlatego mszczą się na mnie. Prokurator Generalny ogłasza bardzo poważne zarzuty, a chodzi o awansowanie podpułkownika na pułkownika. To jest wielka zbrodnia, iż nadzorujący służbę, zgodnie z kompetencją, awansował człowieka. Stało się to, jak oni piszą, z naruszeniem prawa. Tymczasem jest art. 169 o służbie więziennej, który jasno przewiduje, że minister decyduje w drodze wyróżnienia, a jedną z nagród może być przedterminowy awans. Sprawdziłem w Ministerstwie Sprawiedliwości i ten uśmiechnięty rząd skorzystał dokładnie z tego samego przepisu co najmniej 336 razy. W związku z tym złożyłem również na nich zawiadomienie do prokuratury, bo jeżeli uważają, iż minister nie ma tej kompetencji, tylko ona podlega ocenie prokuratorskiej, to niech ocenią te ponad 300 przypadków – mówił Michał Woś, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prokuratura stawia Michałowi Wosiowi zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Sprawa dotyczy m.in. przedterminowego awansu funkcjonariusza Służby Więziennej. Zdaniem polityka obecnej opozycji zarzuty te są elementem politycznej zemsty, a obecna władza korzysta dokładnie z tych samych przywilejów. W związku z tym były wiceminister sprawiedliwości złożył w tej sprawie własne zawiadomienie do prokuratury.

Patrząc na komunikaty, człowiek się zastanawia, za co te zarzuty, oni tego nie zamieszczają, bo sami się wstydzą. Dla obecnej władzy jasne jest, że nie mogą dopaść Zbigniewa Ziobry, więc szukają jakiegoś zastępstwa, dlatego mszczą się na mnie. Prokurator Generalny ogłasza bardzo poważne zarzuty, a chodzi o awansowanie podpułkownika na pułkownika. To jest wielka zbrodnia, iż nadzorujący służbę, zgodnie z kompetencją, awansował człowieka. Stało się to, jak oni piszą, z naruszeniem prawa. Tymczasem jest art. 169 o służbie więziennej, który jasno przewiduje, że minister decyduje w drodze wyróżnienia, a jedną z nagród może być przedterminowy awans. Sprawdziłem w Ministerstwie Sprawiedliwości i ten uśmiechnięty rząd skorzystał dokładnie z tego samego przepisu co najmniej 336 razy. W związku z tym złożyłem również na nich zawiadomienie do prokuratury, bo jeżeli uważają, iż minister nie ma tej kompetencji, tylko ona podlega ocenie prokuratorskiej, to niech ocenią te ponad 300 przypadków – wskazał Michał Woś.

Narkotyki w więzieniach były problemem, z którym sama Służba Więzienna nie była w stanie skutecznie walczyć, dlatego za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości zdecydowano o utworzeniu specjalnej jednostki, której zadaniem miało być rozpracowywanie przestępczości za murami. Przy jej tworzeniu postawiono na ludzi z doświadczeniem w zwalczaniu przestępczości, a jednym z zaangażowanych w ten proces funkcjonariuszy został później awansowany.

W Służbie Więziennej był zgłaszany problem dotyczący przestępczości narkotykowej. Niestety Służba Więzienna nie radziła sobie z tym, bo nie jest formacją do zwalczania przestępstw, tylko do pilnowania więźniów. Średnio im to szło, a narkotyki w więzieniach nie spadały z nieba, trafiały tam innym kanałem, więc zapadła decyzja, że musimy utworzyć specjalną komórkę, która zajęłaby się zwalczaniem przestępczości za murami. Został utworzony inspektorat wewnętrzny i od razu przy tworzeniu tej służby było założenie, iż nie może składać się tylko z funkcjonariuszy, który całą swoją karierę działali w Służbie Więziennej, ale potrzeba też osób, które zajmowały się łapaniem bandziorów. Do ministerstwa przyszedł pełnomocnik, który tworzył strukturę, zatrudniał ludzi do współpracy i kiedy ustawa weszła w życie, to ten człowiek otrzymał awans w związku z jego zaangażowaniem. To jest ta wielka zbrodnia  – wyjaśnił były wiceminister sprawiedliwości.

Poseł PiS zauważył, że rządzący za wszelką cenę chcą wsadzić do więzienia polityków opozycji, ale swoich własnych traktują pobłażliwie.

Poseł koalicji rządzącej ma zarzuty korupcyjne na 1,5 mln złotych. Sejm się zgodził na jego zatrzymanie i doprowadzenie, ale oczywiście już go jakaś sędzia wypuściła. Waldemar Żurek wprost powiedział, iż musi mieć swoich zaufanych ludzi w sądach, by ścigać opozycję, a swoich głaskać po główce – akcentował polityk.

Całą rozmowę z Michałem Wosiem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj