fot. PAP/EPA

W Rosji trwają wybory do Dumy Państwowej – to pierwsze głosowanie od rozpoczęcia wojny na Ukrainie

W Rosji trwają trzydniowe wybory do Dumy Państwowej. To pierwsze takie głosowanie od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Eksperci nie mają wątpliwości, że te wybory są fikcją.

Trzy dni głosowania, brak prawdziwej opozycji i z góry znany wynik. W Rosji od piątku trwają wybory do Dumy Państwowej. To pierwsze takie głosowanie od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. Wybieranych jest w 450 deputowanych. Niektórzy liczą na zmiany.

– Zawsze chcę mieć nadzieję na najlepsze, na jakąś zmianę – mówiła jedna z kobiet.

Inni w pełni popierają Putina.

– Bardzo kochamy naszego prezydenta. Poszlibyśmy za nim wszędzie – wskazywała inna kobieta.

 Tymczasem władze Rosji informują o licznych atakach na systemy wyborcze. Zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą.

– Zdalne głosowanie elektroniczne w Moskwie przebiega bez zakłóceń. Wszystko działa prawidłowo – oznajmiła Ella Pamfilov, szef Centralnej Komisji Wyborczej Rosji.

Jednak – jak zwrócił uwagę dr Gaweł Strządała, politolog – wynik wyborów i tak nie będzie wiarygodny.

– One będą sfałszowane. Już teraz widać, że praktycznie opozycja jest zlikwidowana. To powoduje, że wybory są fikcją – zaakcentował dr Gaweł Strządała.

Wybory do rosyjskiej Dumy mogą być przez Kreml wykorzystywane jako plebiscyt poparcia dla trwającej wojny w Ukrainie, mimo że na kartach do głosowania znalazły się wyłącznie ugrupowania popierające Władimira Putina i prowadzoną przez niego wojnę w Ukrainie. Do udziału w wyborach nie dopuszczono przeciwników największej partii Jedna Rosja.

– Pozostałe partie i tak wspierają Jedną Rosję, czyli partię putinowską, i tak wspierają w tych najważniejszych głosowaniach, w związku z tym myślę, że tutaj akurat bez względu na to, jaki szczegółowy wynik wyborów będzie, to i tak Kreml może być spokojny – zauważył dr Bogdan Pliszka.

Rosjanie boją się kolejnej fali mobilizacji. Pojawia się obawa, że po wyborach może nastąpić eskalacja agresywnych działań ze strony Rosji.

– Jeśli wszystko pójdzie po myśli Moskwy, nastąpi zdecydowana eskalacja na zasadzie euforii i pokazania społeczeństwu rosyjskiemu, że mocarstwo trzyma się dobrze i pokazuje światu, kto tutaj rządzi – stwierdził gen. Dariusz Wroński, b. szef Wojsk Aeromobilnych.

 To sprawi, że perspektywa trwałego pokoju oddali się jeszcze bardziej. Rosja nadal dąży do przejęcia wschodniej Ukrainy – wskazał gen. Dariusz Wroński.

– Z tego tytułu może taki konflikt trwać nawet jeszcze dodatkowe pięć lat i Rosja nie widzi w tym żadnego oporu – podsumował gen. Dariusz Wroński.

 Sytuacja na Ukrainie pozostaje dramatyczna. Kraj mierzy się ze zmasowanymi atakami ze strony Rosji. Choć wynik rosyjskich wyborów jest z góry przesądzony, dla Ukrainy i świata może to oznaczać zapowiedź jeszcze większej eskalacji.

TV Trwam News

drukuj