fot. flickr.com

„Do Rzeczy” ujawnia nazwiska inwigilowanych dziennikarzy

Służby za czasów koalicji PO–PSL według gazety podsłuchiwały praktycznie cały dział krajowy dziennika „Rzeczpospolita”.

Wśród osób śledzonych miał być ówczesny naczelny dziennika Paweł Lisicki i jego zastępca Piotr Gabryel. Służby miały też śledzić między innymi Wojciecha Wybranowskiego, Piotra Gociekę, Elizę Olczyk i Piotra Nisztora. W sumie ujawniono dziś 27 nazwisk.

Poseł Anita Czerwińska z sejmowej komisji kultury i środków przekazu nie jest zaskoczona wiadomością o podsłuchiwaniu dziennikarzy. Zwraca uwagę, że wielu dziennikarzy odrzucało myśl, iż za czasów koalicji PO–PSL demokracja szwankowała.

Takich środowisk niezależnych mediów, o których niezależność trzeba było walczyć, takich jak choćby Telewizja Trwam czy Radio Maryja, było niewiele. Pozostali dziennikarze w jakiś sposób uczestniczyli w tym i można powiedzieć kolokwialnie – przyklepywali ten stan rzeczy. Nie sprzeciwiali się mu i niestety w ten sposób przyczyniali się [do tego]. Można powiedzieć, że w jakimś sensie było to współsprawstwo – skomentowała poseł Anita Czerwińska.

W ubiegłym miesiącu minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński poinformował, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w czasie rządów PO–PSL inwigilowała 48 dziennikarzy.

Zastrzegł, że nie wie jeszcze, czy były to działania zgodne z prawem. Jednocześnie nie wykluczył, że lista podsłuchiwanych może jeszcze się powiększyć.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj