fot. PAP/ Rafał Guz

Raport komisji Waldemara Żurka o rzekomych represjach za rządów Zjednoczonej Prawicy

Obrona środowisk proaborcyjnych oraz prowokatorów obrażających uczestników miesięcznic smoleńskich. To główny cel raportu, który miał rzekomo potwierdzić prześladowanie społeczeństwa przez publiczne media za rządów Zjednoczonej Prawicy. W dokumencie znalazła się też krytyka Radia Maryja i Telewizji Trwam za mówienie prawdy o zabijaniu nienarodzonych.

Specjalna komisja, która miała zbadać rzekome represje wobec społeczeństwa obywatelskiego, przedstawiła pierwszy raport. Dokument to analiza mediów publicznych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Zespół pracuje przy Ministerstwie Sprawiedliwości, którym kieruje Waldemar Żurek.

Możemy o tym powiedzieć bardzo dobitnie, że budowano w Polsce system autorytarny – mówił Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny.

Zdaniem komisji media publiczne w okresie rządów PiS represjonowały i stygmatyzowały społeczeństwo obywatelskie wspierające ówczesną opozycję. Komisja broni m.in. Katarzyny Augustynek, starszej kobiety, która jest bardzo agresywna na protestach. Została skazana za atak i ugryzienie obrońcy życia.

Według komisji społeczeństwo obywatelskie tworzy tzw. Lotna Brygada Opozycji, która co miesiąc zakłóca modlitwę w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej oraz powiela rosyjskie kłamstwa o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 roku.

Eksperci zespołu bronili podobnych ekscesów z przeszłości, przekonując, że ich autorami byli prowokatorzy. Autorom stronniczego raportu nie podobała się również obrona życia dzieci nienarodzonych. Uznali to za przejaw represji wobec środowisk proaborcyjnych, których miały dopuszczać się też rzekomo Radio Maryja i Telewizja Trwam.

To absurd – skomentowała redaktor „Naszego Dziennika”, Urszula Wróbel.

Jak można katolikom zabronić obrony życia nienarodzonych. Mówmy o faktach, a fakty biologiczne są takie, że życie człowieka zaczyna się w momencie zapłodnienia – podkreśliła dr Urszula Wróbel, „Nasz Dziennik”.

Raport przygotowany na zlecenie rządzących jest nierzetelny i zawiera wiele błędów – wskazała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wszystko jest pokazane tylko z jednego punktu widzenia. On nie ma racji bytu, jeśli bierzemy pod uwagę obiektywizm naukowy i tak naprawdę rzetelność każdej osoby, która mieni się tam ekspertem – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Komisja składa się z jedenastu członków. Każdy z nich dostaje miesięcznie ok. 16 tys. złotych. Przewodniczy jej mec. Sylwia Gregorczyk-Abram znana m.in z protestów w ramach inicjatywy „Wolne Sądy”. W składzie jest także lewicowa aktywistka Klementyna Suchanow działająca m.in. w „Grupie Granica”. Jeden z ekspertów, który oceniał rzekomą mowę nienawiści w mediach publicznych, o jej byłych pracownikach mówił „ludzie-śmieci”.

Otóż w tamtej telewizji byli ludzie-śmieci – stwierdził Andrzej Krajewski, członek specjalnej komisji ds. represji wobec społeczeństwa obywatelskiego.

Rząd wykorzystuje swoich ludzi do walki politycznej i pogłębienia polaryzacji –  wskazał poseł Piotr Gliński, były minister kultury.

Nazywa się takie osoby cynglami, które wykonują pewne wyroki polityczne niemające nic wspólnego ani z demokracją, ani z dziennikarstwem. To są osoby, które przekroczyły granice swoich kompetencji – zaznaczył prof. Piotr Gliński, poseł, były minister kultury i dziedzictwa narodowego, PiS.

W raporcie pisanym od kilku miesięcy i liczącym prawie 400 stron są pomyłki i przekręcenia nazwisk dziennikarzy. O sprzyjanie poprzedniemu rządowi oskarżono też wielu niezależnych dziennikarzy niezwiązanych z mediami publicznymi. Komisja po dwóch dniach od publikacji raportu usunęła jego pierwotną wersję z internetu.

TV Trwam News

drukuj