fot. PAP/EPA

Deficyt gazowy na Ukrainie

Ukrainie wciąż brakuje gazu, by zapewnić zimą dostawy paliwa. Rząd w Kijowie stara się o pomoc międzynarodową, a jednocześnie liczy na pomyślne zakończenie sporu z Rosją przed sądem arbitrażowym.

Obecnie w zbiornikach podziemnych na Ukrainie zgromadzonych jest 16,7 mld metrów sześciennych gazu. Aby przetrwać zimę potrzeba jeszcze 5 miliardów metrów sześciennych surowca. Premier Jaceniuk ma nadzieję, że zakup będzie sfinansowany przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Chciałbym zwrócić uwagę na niedawną decyzję Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Jest ona bezprecedensowa, gdy umożliwia nam finansowanie projektów w drodze najprostszej procedury. To obejmuje możliwość sfinansowania zakupu gazu ziemnego – powiedział Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy.

Kijów wciąż jest w sporze sądowym o cenę za gaz i zadłużenie należne Gazpromowi. Jaceniuk chce, by do czasu gdy trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie nie rozwiąże ostatecznie sporu – sąd ustalił cenę i warunki realizacji dostaw gazu. Z drugiej strony Ukraina zabezpiecza się pop[rzez import paliwa z Norwegii.

1 października, o godzinie 6 rano rozpoczęto dostawy gazu ziemnego zgodnie z umową pomiędzy firmą krajową Naftohaz Ukrainy i jednym z największych operatorów na świecie – norweską firmą Statoil – powiedział Arsenij Jaceniuk, premier Ukrainy.

Za norweski gaz Kijów ma płacić – wg mediów – ok. 340-tu dolarów za 1000 metrów sześciennych. To o 45 dol. mniej niż wynegocjowano w ramach tzw. pakietu zimowego – porozumienia między Ukrainą, Rosją i Komisją Europejską. Rosja jest gotowa wznowić dostawy gazu po 385 dol. za tysiąc metrów sześć. ale władze w Kijowie uważają tę cenę za zawyżoną.

 

TV Trwam News

drukuj