fot. PAP/EPA

Kurdowie protestują przeciw ofensywie islamistów

Trwają zacięte walki o miasto Kobane leżące blisko granicy turecko- syryjskiej. Turcja nie chce wysłać tam swoich wojsk. W nocy Kurdowie wyszli na ulice tureckich miast protestując przeciw ofensywie islamistów i oskarżają rząd w Ankarze o bierność wobec oblężenia Kobane.

W zamieszkach z turecką policją zginęło osiemnaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Dżihadyści z godziny na godzinę zajmują kolejne ulice kurdyjskiego Kobane. Opanowanie  tego położonego na pograniczu syryjsko-tureckim miasta ułatwi im przerzut do Syrii  bojowników z zachodu.  Specjalny wysłannik ONZ do Syrii Staffan de Mistura przyznaje, że Kurdowie bohatersko bronią miasta, ale ich siły słabną z każdym dniem.

– Oni walczą za pomocą zwykłej broni, podczas gdy bojownicy Państwa Islamskiego mają czołgi i moździerze. Społeczność międzynarodowa musi ich bronić – powiedział Staffan de Mistura, specjalny wysłannik ONZ do Syrii.

Islamiści zajęli dotąd wschodnią część miasta, ale dzięki wczorajszym amerykańskim nalotom udało się powstrzymać ich ofensywę. Turcja nie chce wysłać tam swoich wojsk.  Kurdowie domagają się kolejnych nalotów i interwencji wojsk lądowych. W nocy zdesperowani Kurdowie wyszli na ulice tureckich miast. Protestujący oskarżają rząd w Ankarze o bierność wobec oblężenia Kobane oraz o  niedostarczenie pomocy humanitarnej i wojskowej do tego miasta.

Trudna sytuacja mobilizuje też Kurdów mieszkających w różnych krajach. Wczoraj kilkuset Kurdów protestowało przed euro parlamentem a kilkudziesięciu wdarło się do jego gmachu.

– My, Kurdowie jesteśmy sfrustrowani, że społeczność międzynarodowa nie podejmuje działań przeciwko masakrze w Kobani i Kurdystanie – powiedział Inan Asliyuce.

Tymczasem do walki przeciw dżihadystom  dołącza kolejny kraj – Kanada. Parlament w Ottawie wyraził zgodę na udział sił powietrznych w prowadzonych pod dowództwem USA bombardowaniach pozycji Państwa Islamskiego w Iraku.

 

 

TV Trwam News

drukuj