fot. PAP/EPA

Czy porozumienie w Genewie będzie przestrzegane?

Jeśli nie dojdzie w najbliższym czasie do deeskalacji napięcia na Ukrainie i Moskwa nie zrobi w tej kwestii żadnych postępów, USA nałożą na Rosję kolejne sankcje – oświadczył w Genewie szef amerykańskiej dyplomacji John Kerry.

Kerry oznajmił też, że wszystkie strony uczestniczące w spotkaniu w Genewie zgodziły się podjąć kroki w celu deeskalacji napięcia na Ukrainie. Na temat kryzysu ukraińskiego rozmawiali w Genewie szefowie dyplomacji USA, UE, Rosji i Ukrainy.

Amerykański sekretarz stanu poinformował szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa, iż w przeciwnym wypadku USA „nie będą miały innego wyboru”, niż nałożyć kolejne sankcje na Rosję.

Poseł Arkadiusz Mularczyk, członek sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, powiedział że porozumienie daje nadzieje na ustabilizowanie sytuacji.

– Jeśli doszło do podpisania porozumienia w Genewie to jest szansa na to, że dojdzie do pewnej stabilizacji, a tym samym na Ukrainie odbędą się wybory prezydenckie. Oczywiście pytanie jest otwarte: czy to jest szczera deklaracja strony rosyjskiej, czy ona będzie przestrzegana, czy będzie realizowana i czy grupy separatystyczne się jej podporządkują? Trzeba pamiętać, że jeśli się nie podporządkują to Ukraina będzie musiała użyć siły, wojska, służb specjalnych i nie wiadomo czy obędzie się bez przelewu krwi. Sytuacja jest niezwykle skomplikowana i dynamiczna, ale to że doszło do tego porozumienia jest informacja dobrą – powiedział poseł Arkadiusz Mularczyk.

Tymczasem Ukraina prosi Międzynarodowy Trybunał Karny o śledztwo ws. zabitych na Majdanie. Podczas antyrządowych demonstracji zginęło ponad 100 osób, a blisko 2 tys. zostało rannych.

Nowe władze Ukrainy oskarżają siły bezpieczeństwa o to, że „wbrew prawu użyły fizycznej siły, środków specjalnych oraz broni wobec uczestników pokojowych akcji” w Kijowie i innych regionach kraju „na rozkaz wyższej rangi urzędników państwowych”. Wniosek Kijowa do MTK nie dotyczy zaangażowania militarnego Rosji na Krymie.

 

 

RIRM

drukuj