PAP/Radek Pietruszka

D. Tusk: PiS zrobił wszystko, żeby zniszczyć reputację policji

PiS zrobił wszystko, żeby reputację policji właściwie zniszczyć, to jest nasza polska policja, a nie PiS-owska straż – podkreślił lider PO Donald Tusk odnosząc się m.in. do wypadku radiowozu funkcjonariuszy z Pruszkowa, w którym ucierpiały nastolatki i działań policjantów wobec Lotnej Brygady Opozycji.

Donald Tusk na konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że z wielką troską patrzy na to, co się dzieje z polską Policją. W tym kontekście wskazał m.in. na wystrzał z granatnika w warszawskiej Komendzie Głównej Policji, a także na sprawę wypadku funkcjonariuszy z Pruszkowa, w którym ucierpiały dwie nastolatki. Śledztwo w sprawie wypadku radiowozu z dwiema nastolatkami w środku przejęła do dalszego prowadzenia Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Prokuratorzy zlecili m.in. przesłuchanie świadków oraz powołanie biegłych w celu dokonania oceny obrażeń odniesionych przez pokrzywdzone.

– Jak człowiek myśli o swojej żonie, córkach, wnuczkach to chciałby mieć pewność, że policja jest do tego, żeby chronić przed agresją, a nie żeby policja stwarzała zagrożenie – zaznaczył Donald Tusk.

– Ja jestem tym naprawdę do głębi poruszony, bo też jako były premier, mam absolutne przekonanie, że przygniatająca większość policjantek i policjantów jest w tej służbie po to, żeby chronić obywateli, a nie władzę – powiedział lider PO.

Odniósł się też do akcji policjantów, którzy ze strażackiego podnośnika zaglądali do okien mieszkania wynajętego przez Lotną Brygadę Opozycji, znanej z happeningów podczas tzw. miesięcznic smoleńskich.

https://twitter.com/lotnabrygada/status/1612756879976931329

-To jest tak żałosne i przykre, i uwierzcie mi, funkcjonariusze wstydzą się tego. Dzisiaj słyszymy, że 8 tys. policjantek i policjantów ma zamiar odejść. Ja się nie dziwię, oni naprawdę nie chcą stać na Nowogrodzkiej czy na Żoliborzu tysiącami, czy ochraniać spotkania partyjne liderów PiS-u. Oni nie chcą się kompromitować – wskazał Donald Tusk.

Jego zdaniem, PiS kompromituje policję, która pracowała 30 lat na wizerunek po czasach komunizmu oraz budowała autorytet.

– Jeszcze niedawno policjant to był ktoś, kto był na najwyższych poziomach zaufania społecznego. PiS zrobił wszystko, żeby reputację policji nadwyrężyć, a właściwie zniszczyć – dodał lider Platformy.

Zachęcał, by wywierać presję na rządzących i szefostwo policji, że w interesie obywateli i funkcjonariuszy jest, aby policja jako instytucja była poza wszelkimi zarzutami.

Donald Tusk oznajmił, że bardzo zależy mu, aby policja jak najszybciej odbudowała swój autorytet.

-To jest przecież nasza polska policja, a nie PiS-owska straż, która ma pilnować Kaczyńskiego i jego ludzi – stwierdził lider PO.

Również Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, był pytany na briefingu prasowym o akcję policjantów ze strażackiego podnośnika.

– Śledziłem ten podnośnik z pewnym zażenowaniem, bo z dumą obserwowałem przez dwadzieścia kilka lat, jak policja budowała swoją reputację. Policja, która jest następcą Milicji Obywatelskiej, z którą mieliśmy pewne przykre doświadczenia, zwłaszcza w okresie strajków studenckich i demonstracji – powiedział Tomasz Grodzki.

Według niego działania policji wpisywały się w motto mundurowych w wielu krajach, by pomagać i chronić.

– To, co się dzieje w tej chwili, jest moim zdaniem żenujące i kompromituje ważną formację. Począwszy od jej szefa, który strzela sobie z granatnika w Komendzie Głównej Policji, po takie ekscesy, jak obserwowanie z podnośnika mieszkania, z którego mogły płynąć słowa protestu. To nie jest poważna praca. Nie wspominając o kilkudziesięciu radiowozach pilnujących willi jednego z posłów – mówił marszałek Senatu.

Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych i Administracji miała zająć się sprawą grudniowej eksplozji w Komendzie Głównej Policji. Wybuchł prezent, który komendant główny otrzymał podczas wizyty na Ukrainie. Od szefów tamtejszych służb gen. Jarosław Szymczyk dostał dwa zużyte granatniki. Jeden z nich eksplodował na zapleczu jego gabinetu w Komendzie Głównej Policji. W sprawie prowadzone są śledztwa w Polsce i na Ukrainie. Wiesław Szczepański, szef komisji, poinformował, że podjął decyzję o przerwaniu i odroczeniu komisji. Jak dodał, powodem była nieobecność szefa MSWiA, komendanta głównego policji i straży granicznej. Na posiedzenie komisji zostali oddelegowani wiceszef MSWiA oraz zastępcy komendantów policji i SG.

PAP

drukuj