fot. flickr.com

D. Sobków: Dzisiaj Donald Tusk przestaje być użyteczny dla Angeli Merkel

„Trzeba zadać sobie klarowne pytanie: Czy kanclerz Merkel ma interes w tym roku wyborczym, żeby utrzymywać Donalda Tuska w Brukseli?” – podkreślił w programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja były ambasador tytularny RP przy Unii Europejskiej Dariusz Sobków i dodał, że w obecnym roku wyborczym Donald Tusk przestaje być użyteczny dla Angeli Merkel. Dyplomata odniósł się również do kwestii zmian kadrowych w niemieckiej polityce.

Ruchy kadrowe na najwyższych szczeblach polityki niemieckiej, które obecnie obserwujemy, tj. powołanie nowego prezydenta i powierzenie ministerstwa spraw zagranicznych, pokazuje, że kanclerz Merkel przygotowuje sobie kampanię wyborczą, która rozstrzygnie się za pół roku– wskazał Dariusz Sobków.

Widać wyraźnie, że kanclerz Angela Merkel stara się mieć jak najlepsze relacje z tzw. rodziną socjalistyczną nie tylko w swoim kraju, ale również za granicą, tj. Brukseli czy Francji. Na razie jest nominacja Franka-Waltera Steinmeiera, który jest socjalistą czystej krwi, na stanowisko prezydenta Niemiec. (…) Polityka zagraniczna Niemiec od ponad 20 lat jest prowadzona przez polityków lewicowych. Politycy ci dogadują się z kanclerz Merkel, natomiast polityka zagraniczna jest robiona z punktu widzenia pozycji lewicowych. To jest ważne, dlatego że SPD (niemieccy socjaliści) zawsze uważało, że z Rosją należy prowadzić łagodną politykę. Ich tzw. Realpolitik okazywało się być polityką ustępstw w stosunku do Rosji. Tzw. Realpolitik zaczęło znaczyć w Europie tyle, co ustępstwa wobec Rosji w zamian za deklarowany ze strony Rosji spokój itd. – powiedział były ambasador tytularny RP przy Unii Europejskiej.

Taki styl polityczny nie zawsze jest skuteczny. My o tym doskonale wiemy. Człowiek, który został wybrany prezydentem Niemiec, taki styl polityki reprezentuje. Nie oczekujmy, zatem pozytywnych zwrotów politycznych z polskiego punktu widzenia – dodał.

Na ten wybór musimy patrzeć tak, jak patrzy kanclerz Merkel. Ta zadaje sobie pytanie: „Co ja z tego będę miała w czasie kampanii wyborczej?”. Frank-Walter Steinmeier ma raczej balansować siłę polityki amerykańskiej, dlatego że tuż po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA Steinmeier wypowiadał się dość buńczucznie o nowym amerykańskim prezydencie. Domagał się on respektowania wartości europejskich i jednoznacznych deklaracji ze strony Donalda Trumpa. Z jego pozycji dyktować, co prezydent USA ma mówić, to jest dość lewicowe spojrzenie polityczne – zaznaczył polityk.

Jak powiedział Dariusz Sobków, rola prezydenta Niemiec jest bardzo niewielka

Nieporównywalnie mniejszą rolę ma niemiecki prezydent niż jego odpowiednik w Polsce. U nas prezydent wybierany jest bezpośrednio, a w Niemczech wybiera go Zgromadzenie Federalne. Za naszą zachodnią granicą funkcja prezydenta jest raczej dekoracyjna. Chodzi o to, żeby kanclerz Niemiec nie był jednocześnie głową państwa. Konstytucja niemiecka po II wojnie światowej rozbiła funkcję głowy państwa od kanclerza. (…) Od osobowości prezydenta zależy, czy będzie coś znaczył czy też nie – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” dyplomata.

Były ambasador tytularny RP przy Unii Europejskiej odniósł się również do relacji pomiędzy Donaldem Tuskiem a Angelą Merkel, które są mocno zacieśnione.

Żeby zrozumieć to, co się w tej chwili w Radzie Europy dzieje, trzeba zapomnieć, że mamy do czynienia z jakimiś kadencjami i wyborami różnych polityków. Trzeba zadać sobie klarowne pytanie: czy kanclerz Merkel ma interes w tym roku wyborczym, żeby utrzymywać Donalda Tuska w Brukseli? To jest istota problemu dotycząca szefa RE. W polskiej publicystyce i w polskich wystąpieniach dyplomatycznych nikt nie stawia tej sprawy właśnie tak, a taka jest jej istota. (…) Dzisiaj Donald Tusk przestaje być użyteczny dla Angeli Merkel, dlatego że kanclerz Niemiec chce się dogadać z tzw. rodziną socjalistyczną i wyrósł bardzo mocny kandydat – Francois Hollande, który miałby za zadanie – będąc szefem Rady Europejskiej – przeciwstawiać się dominującej roli Ameryki w różnego typu nowych kompilacjach. Zatem wybory Steinmeiera i Hollande’a będą dla kanclerz Merkel bardzo użyteczni, bo to oni wezmą na siebie ten cios konfrontacji ideologicznej ze Stanami Zjednoczonymi – podkreślił Dariusz Sobków.

Cała wypowiedz Dariusza Sobkowa z „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj

RIRM

drukuj