fot. twitter.com

Czechy: Prezydent oświadczył, że nowy rząd nie wprowadzi większych zmian politycznych

Nowy rząd nie zmieni w istotny sposób czeskiej polityki wewnętrznej ani zagranicznej, ale negocjacje w sprawie jego utworzenia mogą potrwać jakiś czas, co nie zaszkodzi stabilności państwa – oświadczył dzisiaj czeski prezydent Milosz Zeman.

„Zdecydowanie wierzę, że w czeskiej polityce wewnętrznej ani zagranicznej nie zaistnieją żadne wyraźne zmiany. Jest bardzo prawdopodobne, że nowym premierem będzie były minister finansów (Andrej Babisz). To wszystko” – powiedział Milosz Zeman na tradycyjnym spotkaniu z akredytowanymi w Republice Czeskiej zagranicznymi dyplomatami.

Andrej Babisz, dzięki swej długoletniej działalności biznesowej jest drugi na liście najbogatszych obywateli Republiki Czeskiej, kieruje centroprawicowym ruchem ANO, który w zakończonych w sobotę wyborach do Izby Poselskiej zajął pierwsze miejsce z 29,6 proc. głosów. W poprzedniej kadencji ugrupowanie to tworzyło większościową koalicję rządową z Czeską Partią Socjaldemokratyczną (CSSD) premiera Bohuslava Sobotki oraz Unią Chrześcijańską i Demokratyczną – Czechosłowacką Partią Ludową (KDU-CSL).

Milosz Zeman ma we wtorek w swej rezydencji w Lanach koło Pragi oficjalnie zlecić Andrejowi Babiszowi misję utworzenia nowego rządu. Jak powiedział dyplomatom, możliwe jest, że kompletowanie składu gabinetu potrwa jakiś czas, ale mozolne rokowania koalicyjne miały miejsce na przykład w Belgii, której dobrobytu nie naruszył długi okres bez rządu. Dlatego on sam nie oczekuje, by przeciągające się negocjacje mogły pogorszyć dobrą obecnie sytuację gospodarczą Czech.

Wybory spowodowały znaczne rozdrobnienie 200-osobowej Izby Poselskiej, w której ANO ma 78 mandatów, druga w kolejności prawicowa Obywatelska Partia Demokratyczna (ODS) 25, a pozostałe podzieliło między siebie siedem innych partii – w tym również CSSD i KDU-CSL. Na razie jednak nikt nie chce przyjąć roli partnera koalicyjnego ANO i dlatego Andrej Babisz nie wykluczył dzisiaj utworzenia mniejszościowego rządu swojej partii i bezpartyjnych fachowców.

„Gdybyśmy zostali odrzuceni przez wszystkich, spróbujemy rządu mniejszościowego i wystąpimy z programem częściowo wypełniającym program wszystkich partii” – powiedział internetowemu portalowi informacyjnemu iDNES.cz.

W czwartkowej rozmowie z komercyjną telewizją Barrandov Milosz Zeman zadeklarował, że jeśli misja Andreja Babisza dozna fiaska, zgłosi jego kandydaturę ponownie. Podjęcie ewentualnej trzeciej próby leży w kompetencjach przewodniczącego Izby Poselskiej.

„Gdy i jemu się to nie uda, następstwem są przedterminowe wybory. Sądzę, że byłaby to absolutna głupota. Właśnie ja miałbym w takiej sytuacji – według konstytucji – możliwość rozwiązania Izby, ale uwaga, nie musiałbym z tego prawa skorzystać. Oznacza to, że Izba mogłaby funkcjonować dalej i mógłby także funkcjonować ustępujący rząd” – wskazał czeski prezydent.

PAP/RIRM

drukuj