fot. PAP

Ciąg dalszy afery korupcyjnej dot. A1

Śląscy policjanci zatrzymali kolejne osoby podejrzane o korupcję przy budowie śląskiego odcinka autostrady A1 Świerklany-Gorzyczki w latach 2008-2009. Każda z nich usłyszała ok. 30 zarzutów korupcyjnych.

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach przedstawiła dotąd w tej sprawie 114 zarzutów kilkunastu podejrzanym. Według policji zebrany materiał dowodowy potwierdza, że przy realizacji tej inwestycji w latach 2008-2009 proceder korupcyjny występował na dużą skalę i dotyczył szerokiego grona osób.

Sprawą nie jest zaskoczony poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury.

– Budowa autostrady A1 od początku była tchnięta fatum korupcyjnym. Przypomnę zgłoszenie ówczesnego szefa budowy (to był rok bodajże 2008) o żądaniu łapówki przez człowieka powołującego się na kontakty w rządzie Rzeczpospolitej. Sprawa ostatecznie zakończyła się w sądzie, został skazany człowieka który ponoć tłumaczył rozmowę. To już wówczas kazało być czujnym i uważać, czy nie dochodzi do tego tupu procederów. Pytanie: gdzie były służby odpowiedzialne za parasol antykorupcyjny, za ochronę takich wielkich inwestycji, na które wydatkuje się  miliardy złotych? – pyta Adamczyk.

Głównym wykonawcą odcinka A1 Świerklany-Gorzyczki w 2007 r. zostało konsorcjum Alpine Bau.

W grudniu 2009 r. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wypowiedziała kontrakt firmie, podając jako powód niewielkie zaawansowanie robót. W przetargu na dokończenie inwestycji wybrano ponownie Alpine Bau, które ostatecznie z niej zrezygnowało.

RIRM

drukuj