fot. PAP/Leszek Szymański

Były senator PO trafi do więzienia na 1,5 roku za przyjmowanie łapówek

Były senator Platformy Obywatelskiej, Józef Pinior, trafi do więzienia na półtora roku. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał go prawomocnie winnym przyjmowania łapówek i utrzymał decyzję sądu pierwszej instancji sprzed roku.

Wyrok pierwszej instancji zapadł w lutym ubiegłego roku. Wtedy były senator PO, Józef Pinior, został skazany na półtora roku pozbawienia wolności. Jak za korupcję, to dość niski wymiar kary – wskazuje prawnik, Tomasz Wach.

– Zgodnie z artykułem 228 Kodeksu karnego, kto w związku z pełnieniem funkcji publicznej przyjmuje korzyść majątkową, osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat – wyjaśnia Tomasz Wach.

Dlatego prokuratura złożyła apelację. Żądała zwiększenia kary o dwa lata. W środę Sąd Okręgowy we Wrocławiu utrzymał pierwotny wyrok. Józef Pinior przyjął od dolnośląskiego biznesmena łapówki o łącznej sumie czterdziestu sześciu tysięcy złotych za pomoc w załatwieniu sprawy w resorcie infrastruktury. Wyraził także chęć przyjęcia kolejnych korzyści. Od początku utrzymywał jednak, że sprawa ma polityczny charakter.

– Mamy do czynienia z chorą sytuacją, w której Centralne Biuro Antykorupcyjne przypomina to, czym była Służba Bezpieczeństwa w PRL – mówi Józef Pinior.

To właśnie nagrania zarejestrowane przez CBA były głównym dowodem w sprawie.

– Zarzuty były mocne i – jak wskazał sąd w uzasadnieniu – nie miały znamion politycznych. To były jasne dowody wskazujące na winę oskarżonego – wskazuje prawnik, Marcin Jakóbczyk.

Jak dodaje, to nie pierwszy polityk PO, który usłyszał zarzuty. Od 2017 roku toczy się postępowanie wobec senatora Stanisława Gawłowskiego. Prokuratura zarzuca mu popełnienie siedmiu przestępstw, w tym czterech korupcyjnych.

Poseł Sławomir Neumann usłyszał natomiast zarzuty przekroczenia uprawnień, gdy był wiceministrem zdrowia. Miał lobbować na rzecz warszawskiej kliniki, która wyłudzała pieniądze od pacjentów i NFZ.

„Zlecił też podległym sobie pracownikom taką interpretację przepisów, która miała być uzasadnieniem dla kontynowania współpracy z lecznicą, pomimo rozwiązania umowy” – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.

Takie sprawy rzucają cień na Platformę Obywatelską – zaznacza politolog, Marcin Drewa.

– Widzimy, że szczególnie w tej formacji takich osób jest dużo. Nie wiem, czy to poczucie bezkarności, czy poczucie wszechwładzy powodowały, że członkowie tej formacji dopuszczali się takich czynów – mówi Marcin Drewa.

W kilku sprawach wyroki jeszcze nie zapadły. Sławomir Neumann przekonuje, że jest niewinny i zostanie oczyszczony z zarzutów. Jednak na ujawnionych nagraniach z 2017 roku mówił o bezkarności polityków opozycji.

– Sądy dzisiaj – ja ci gwarantuję – nie rozstrzygną żadnej sprawy przed wyborami. Żadnej. Przez rok nie zrobią, k…, nic. Będą prowadzić sprawy i ch… – mówił Sławomir Neumann.

Od lipca w areszcie przebywa także były minister transportu w rządzie Donalda Tuska i szef jego gabinetu – Sławomir Nowak. Jako szef ukraińskiej agencji budowy autostrad miał przyjmować łapówki i prać brudne pieniądze. Grozi mu nawet 15 lat pozbawienia wolności.

 

TV Trwam News

drukuj